Zrobiliśmy sobie prezent. Fotoksiążka CEWE, a w niej wspomnienia.

fotoalbum cewe prezent wspomnienia

Dzień dobry w grudniu. Ciężarówka Coca-Coli już jedzie, Mikołaj nam macha, światełka świecą w każdej sklepowej witrynie. To znaczy jedno. Idą święta. Idą prezenty. Idzie czar, magia i głośne HO HO HO. Wspomnienia to jeden z najpiękniejszych prezentów jaki możemy komuś dać. Tym samym Fotoksiążka CEWE, a w nim najpiękniejsze wspomnienia, to prezent idealny na nie jedną okazję.

Tym razem ten prezent zrobiłam trochę samej sobie, ale też jest to prezent dla tych, które najbardziej na niego czekają. Mianowicie babcie. Bo bohaterem fotoalbumu jest nasz syn. Chwila po chwili, od pierwszych wspólnych minut. Aż do dziś, kiedy to ten młokos skończył dwa lata i zaczął nam wyrastać na zacnego kawalera. A tradycja wywoływania wspomnień króluje w naszej rodzinie już od lat. Były to zdjęcia, magnesy, plakaty i obrazy. Teraz nadszedł czas na coś większego, co zmieściło sporą ilość wydarzeń z naszego życia. I teraz prezent ten jest wielowymiarowy, bo ja tworząc album z wielkim wzruszeniem przeszłam przez dwa lata życia Karola, a babcie będą pewnie ociekać zachwytem przeglądając ujęcia. W końcu sporo tam uśmiechu, dobrych chwil. I miłości.

FOTOKSIĄŻKA CEWE ZATRZYMAŁA CENNY DLA NAS CZAS.

Chwyciłam na stary telefon, odkurzyłam go i przetrzepałam wszystkie pliki aparatu. Ilość zdjęć Karolka – tych od momentu kiedy się urodził, aż do teraz – była ogromna. Nie będę ściemniać, przeszłam dobre 2000 zdjęć. Ja też jestem bardzo sentymentalna i przy co drugim zdjęciu zatrzymałam się i chwilę pochlipałam. Przy co trzecim mówiłam, jaki to on malutki, jaki śliczny, jaki kochany. Jak to ten czas leci i kiedy to było, ojojojo, jak on rośnie. I tutaj właśnie pojawia się ten wymiar emocjonalny, bo żyjąc w ciągłym biegu zapominamy o tym, jak czas ucieka nam przez palce. Nie mamy kiedy się zatrzymać i cofnąć do tych pięknych chwil. Kiedy dziecko rosło, pokonywało kamienie milowe, przeżywało z nami swoje “pierwsze razy”. Możliwość skomponowania fotoksiążki to nie tylko chronologiczne ułożenie wydarzeń, ale też sentymentalna podróż w głąb siebie.

Tym bardziej fotoksiążka CEWE zyskuje na niepowtarzalności i jest dobrą opcją jako prezent, np. pod choinkę, bo nie jest tylko “produktem”. Jest przede wszystkim potężnym ładunkiem pozytywnych uczuć. I jestem przekonana, że babcie i ciocie będą go sobie podawać z rąk do rąk, chwaląc zdjęcia, wykonanie i te wszystkie chwile, które udało mi się tam umieścić. Jest to bardzo spersonalizowany prezent, do tego prezent wykonany w jakości premium, ale o jakości może opowiem Wam za chwilę…

JAK STWORZYĆ FOTOKSIĄŻKĘ CEWE?

Zabierając się za zamówienie fotoksiążki CEWE musiałam najpierw zebrać zdjęcia. A jak Wam pisałam, mam je na dwóch telefonach. Jestem takim diabełkiem przyklejonym do telefonu, że z komputera raczej rzadko korzystam, a wszystko przechowuję albo w chmurze danych albo właśnie… we smartfonie. Do tego wierzcie mi, zrzucić mojego męża sprzed komputera, abym sama mogła z niego korzystać… to graniczy z cudem. Jako że wysoką jakość gwarantowaną przez CEWE już znam, bo to nie pierwszy produkt jaki tam zamówiłam – wiedziałam, że album układa się w specjalnym programie. Ale zapaliła mi się w głowie lampka. Hej, a może znajdę aplikację na telefon i z tego poziomu stworzę prezent dla babć? Bingo!

Tym sposobem dokonało się to co dla mnie przyjemne. Mogłam komponować tę niesamowitą pamiątkę z poziomu telefonu, leżąc plackiem, pod kocem, z herbatą w ręce. I mąż nie krzyczał, że musi odejść od ukochanego komputera. Bałam się, czy komponowanie i praca nad układem zdjęć będzie wygodna ale cóż… Sami zobaczcie jak mi poszło.

Fotoksiążka CEWE przybrała konkretną bryłę, bryłę idealną na prezent, w którym ukryliśmy wspomnienia. Sami widzicie, to była bułka z masłem. Raz, że mogłam z gotowego, przygotowanego wcześniej pliku zgrać wybrane zdjęcia. Dwa, że nic się nie zawieszało i nie wywalało. Trzy, że sprytnie, paluszkiem mogłam sobie układać zdjęcia. Cztery, aplikacja jest bardzo intuicyjna. Gotowe kolaże to genialna sprawa. Ja gustu grafika nie mam i to bardzo ułatwiło mi sprawę. Możliwość dodania napisów, ozdób, kolorów tylko ubarwia cały proces. Aplikacja też myśli za nas i podpowiada nam kiedy zdjęcie ma złą jakość lub układ zdjęć nie pasuje do krawędzi książki. To prawdziwie personalizowany prezent. Niepowtarzalny. Nie ma dwóch takich samych fotoksiążek i to nadaje temu prezentowi wyjątkowości.

Swoją drogą nigdy nie przestanie mnie zadziwiać to, jak wielu wygód dożyłam. Tyyyyle rzeczy mogę ogarnąć z telefonu i apek. Magia!

Idealny prezent, cenne wspomnienia i wysoka jakość.

Fotoksiążka CEWE to przede wszystkim wysoka jakość. I tutaj nie było dla mnie niespodzianki, bo to już trzecia książka, którą sobie u CEWE stworzyłam. Okładka jest gruba i solidna. Jakość druku na najwyższym poziomie. Kolory nie są przekłamane, nie ma pikselozy. Strony się nie gniotą, nie palcują, matowe wykończenie to jedna z moich ulubionych opcji. Myślę, że właśnie dzięki takiej jakości, nawet jeśli książka przez lata będzie wędrować z rąk do rąk, nic się nie zniszczy i będziemy nad nią siadać co święta.

Czas oczekiwania to największy szok. Dwa dni. Rozumiecie? Tylko dwa dni. Nie pomyślałabym, że chcąc dać fotoksiążkę jako prezent, orientując się oczywiście po czasie, że OLABOGA JUŻ GRUDZIEŃ, dostanę ją jeszcze przed Mikołajkami. A tu proszę bardzo, dziś rano kurier podstawił mi ją pod drzwi. Teraz mogę się delektować tym cudem, bo ja na to patrzę oczywiście bardzo emocjonalnie. Halo, w końcu to olbrzymia baza zdjęć mojego pierworodnego! I to w wysokiej jakości! Zresztą spodziewałam się tego, wszak CEWE zawsze oferuje gwarancję satysfakcji.

Czujecie to jak babcie będą nad nią wyć? Ja czuję!

 

fotoalbum cewe prezent wspomnienia

fotoalbum cewe prezent wspomnienia

fotoalbum cewe prezent wspomnienia

FOTOKSIĄŻKA CEWE POLECA SIĘ NA PREZENT ŚWIĄTECZNY… I NIE TYLKO. WYWOŁUJ SWOJE WSPOMNIENIA.

Powiem Wam coś. Dawanie i otrzymywanie prezentów to nie tylko domena świąt.

Fotoksiążka CEWE, która utrwala wspomnienia, to prezent na wiele okazji. Urodziny, imieniny, ważne wydarzenia, ukończenie szkoły, nowy etap w życiu, może przeprowadzka. Wasze wspomnienia to przecież WIELKA WIELKA moc. Trzeba tę moc pielęgnować. Kreować w sobie dobre emocje, chociażby z takimi pomocnikami jak ukochane zdjęcia, ukochane osoby.

I warto ukochane osoby obdarowywać. Dzielić się tym, co najbardziej kochamy. Nie tylko od święta!

2 thoughts on “Zrobiliśmy sobie prezent. Fotoksiążka CEWE, a w niej wspomnienia.

  1. Ale piękna, gratuluje! Dużo czasu zajeło ci jej przygotowanie? Czy trzeba mieć do tego umiejętności programów graficznych?

    1. Kilka minut, dosłownie. Dłużej zastanawiałam się nad wyborem zdjęć (bo za dużo bym tam wkleić chciała :D), niż nad samym komponowaniem. Umiejętności graficznych nie mam i wcale ich nie potrzeba bo szablony są tam gotowe, a działanie apki jest bardzo proste i intuicyjne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow by Email
Instagram