Naturalne, tanie i niezawodne. Kosmetyki Sessio.

Kosmetyki lubię kupować zestawami. Uważam, że to dużo wygoda, można łatwo załapać się też na promocję i pomaga to usystematyzować domowe spa. Naturalne, tanie i niezawodne kosmetyki są na szczycie mojej włosowej piramidy potrzeb. A kompleksowa pielęgnacja z Sessio kusiła od dawna. W końcu to nie mój pierwszy kontakt z tą marką. Chociaż na blogu jeszcze o nich nie pisałam, to stosowałam już pojedyncze kosmetyki. A jeśli coś się sprawdza, to czemu by nie wrócić do sprawdzonych tricków? Tyle, że uzupełniając zapasy i powiększając swoją kolekcję włosomaniaczki?

Posiadaczki wysokoporowatych włosów mają nie lada wyzwanie, kiedy chcą aby ich włosy wyglądały zdrowo i błyszcząco. Sama zmagam się z wiecznym przesuszem, włosy są niesforne i bardzo grymaszą kiedy wybieram dla nich pielęgnację. Dodatkowo cenię sobie emolienty w każdej formie. Dlatego oczywistym jest, że to właśnie ich szukam jako pierwszych w składzie.

Dzieląc pielęgnację moich włosów – pamiętam o tym aby działać wielozadaniowo. Po stylizacji oczyszczać, po oczyszczeniu nawilżać. To wszystko rozłożone w czasie daje dobry efekt. I to wszystko mogę osiągnąć przy wykorzystaniu Sessio, które znalazłam na chantal.com.pl

Celowo wybrałam tutaj dwa zestawy i większą ilość kosmetyków, żeby zobrazować Wam, jak złożona bywa pielęgnacja moich włosów.

Chciałabym też pokazać Wam, że pielęgnacja nie musi czyścić portfela, że mogą to być rzeczy naturalne, tanie i niezawodne

Naturalne, tanie i niezawodne sessio

Gotowi do startu? 

Bardzo często stylizuję włosy, w grę wchodzą lakiery do włosów i szampony strukturyzujące. Po licznych czary-mary przy sesjach włosy wręcz wołają o konkretne oczyszczenie. Ale do oczyszczenia trzeba też trochę włosy przygotować… Cały ambaras tkwi w tym, że nie myję włosów od tak, czyli siadam, szampon pyk, odżywka pyk, maska pyk. Owszem, kiedyś tak robiłam, ale nie zdawało to egzaminu i szukałam rozwiazania problemu moich postrączkowanych kudłów w coraz to nowszych kosmetykach. Dopiero z czasem (i po przeczytaniu połowy internetu) dotarło do mnie, że nie tylko to CZYM myję włosy jest ważne, ale też JAK to robię.  

Poznałam temat olejowania włosów, a siłą moich włosów tak naprawdę jest mycie ich metodą OMO. 

AFERA O TE CAŁE OMO.

OMO, czyli Odżywianie, Mycie, Odżywianie. Jest to metoda mycia włosów, która w maksymalnym stopniu chroni włosy przed wysuszającym działaniem środków powierzchniowo-czynnych znajdujących się w szamponach (np. SLS, SLES). Dlatego zanim położę na głowę szampon i zacznę myć skalp głowy, przygotowuję je do tego namoczenia, lekkiego pocierania, zabezpieczam końcówki. Bo wszak narażać je będę nie tylko na uszkodzenia mechaniczne (a mokre włosy są na to bardziej podatne). Moje delikatne końcówki nie lubią się z wysuszającym działaniem niektórych szamponów.

Sessio Detox Maska z glinką – ideał OMO przy detoksie.

W zasadzie mycie włosów metodą OMO zrewolucjonizowało moją codzienną pielęgnację włosów. Seria Detox od Sessio wspaniale mnie na tę rutynę przygotowała, serwując maskę  polecaną do włosów cienkich, delikatnych i przetłuszczających się, które nie radzą sobie ze szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiska. Producent zapewnia nas o jej lekkosci i delikatności.

INCI: AquaCetearyl AlcoholIlliteGlycerinGlyceryl StearateArgania Spinosa Kernel OilCeteareth-20Cera MicrocrystallineParaffinumKaolinMontmorillonitePanthenolMoringa Oleifera Seed ExtractPyrus Malus JuicePrunus Persica JuiceTriticum Vulgare Seed ExtractHordeum Vulgare Seed ExtractPanax Ginseng Root ExtractPropanediolGlyceryl CaprylateGlyceryl UndecylenatePhenoxyethanolCaprylyl GlycolParfumCitric AcidSodium BenzoatePotassium Sorbate.

Maska jako sama w sobie faktycznie jest bardzo delikatna. Zbyt lekka by dociążyć moje włosy, dlatego ląduje przy pierwszym O jeśli chodzi o wspomniane wyżej OMO. Dzięki zawartości Illite – zielonej glinki oraz glinki białej doskonale oczyszcza skalp (tak, kładę ją na skórę głowy), absorbując nadmiar sebum. Myślę, że do wysokoporów jako sama w sobie i na koniec pielęgnacji, nie będzie wystarczająca. Ale jako startowy produkt? Spisuje się u mnie świetnie. Emulguje wszelkiego rodzaju lakiery do włosów i przygotowuje nas na dalszą pielęgnację. Do tego pięknie pachnie, a ja moce aromaterapii ostatnio doceniam podwójnie. 

Sessio Odżywka Vege – do codziennego użytku. 

Naturalne, tanie i niezawodne sessio

Kiedy zajmuję się pielęgnacją codzienną, czyli taką którą wybieramy częściej – sięgam po coś delikatniejszego, koniecznie z emolientowym składem. Dlatego odżywka vege, o kuszącym zapachu mango jest dobrą alternatywą. Ładnie pracuje też z olejami na włosach. Czasem używam ich na raz, niekiedy też zmywam oleje właśnie tą odżywką. 

INCI: Aqua, Polyquaternium-37, Shea Butter Ethyl Esters, Coco-Caprylate/Caprate, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Mangifera Indica Fruit Extract, Carum Petroselinum Extract, Persea Gratissima Oil, Glycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Corn Starch, Ascorbyl Palmitate, PPG-1 Trideceth-6, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Pentasodium Pentetate, Parfum, Citric Acid, BHT, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Tutaj również balsam jest dla mnie tak lekki, że nie nadaje się jako produkt finalny w pielęgnacji. Ale kiedy ma rozpoczynać cały proces? Bomba! Od razu wyczułam to jak ułatwia rozczesywanie, bo po emulgowaniu mogłam swobodnie wplatać palce we włosy. Dzięki zawartości wyciągu z mango – multiwitaminowej bomby, intensywnie odżywia. A co ciekawe: w składzie pojawia się natka pietruszki, która tonizuje i wzmacnia włosy. Znów ogromny plus za zapach. Słodki, wesoły, przywracający wspomnienie lata. Ta odżywka to naprawdę świetny produkt na start pielęgnacyjny każdej, wysokoporowatej czupryny.

BEZ MYCIA NIE MA ŻYCIA. 

Szampony zmieniam często. I nie mówię tutaj o tym, że zmieniam je co butelkę. Co mycie – inny szampon. Szaleństwo? Myć może pomyślą tak osoby, które nie mają problemów skórnych i nie śledzą składów. Jednak ja dzielę szampony na rypacze i te łagodne alternatywy. I to nie jest tak, że z rypaczy zrezygnowałam całkowicie. Bez nich w życiu nie domyłabym włosów po tonie produktów do stylizacji. Plus jak już pisałam wcześniej – ważny jest dla mnie detoks włosów i skalpu, który serwuję sobie co jakiś czas. Można więc śmiało rzec, że co okazja, to inny szampon. Ale do rzeczy…

Szampon Detox – mój ulubiony rypacz

Naturalne, tanie i niezawodne sessio

I tak jak pozornie słowo “rypacz” może kojarzyć się negatywnie, tak faktem jest, że to błędne podejście. Wychodzę z założenia, ze od SLS raz na jakiś czas żadne włosy nie umarły, jednak detergent stosowany z głową i umiarem, a co najważniejsze… Zgodnie z jego przeznaczeniem – nie robią nam krzywdy. Na pewno nie stosowałabym tego szamponu codziennie. Ale porządny detoks powinien się pojawiać cyklicznie. Szampon ten jest też świetną alternatywą dla osób z przetłuszczającymi się włosami, regularnie stosowany przywraca równowagę skórze głowy, oczyszcza oraz nadaje włosom lekkość. Włosy po nim faktycznie trochę skrzypią i nie dam rady ich rozczesać bez pomocy odżywki. Ale pamiętajcie, że ja bez maski czy odżywki z wanny nie wychodzę 🙂

INCIAquaSodium Laureth SulfateCocamidopropyl BetaineSodium Lauroyl SarcosinateCocamidopropylamine OxidePolysorbate 20PEG-90 Glyceryl IsostearateLaureth-2Moringa Oleifera Seed ExtractPyrus Malus JuicePrunus Persica JuiceTriticum Vulgare Seed ExtractHordeum Vulgare ExtractPanax Ginseng Root ExtractPanthenolPolyquaternium-10PropanediolGlycerinHydroxypropyl MethylcelluloseParfumGlyceryl CaprylateGlyceryl UndecylenateDisodium EDTACitric AcidMethylchloroisothiazolinoneMethylisothiazolinoneSodium BenzoatePotassium SorbateSodium Chloride.

Jest to dobry szampon do włosów narażonych na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, przetłuszczających się oraz nadmiernie obciążonych. Nie mówię tylko o ciężkich piankach i lakierach. Mam tu na myśli także zanieczyszczenie powietrza, smog, szkodliwe opary. Wszystko to osadza się na włosach i skórze głowy, przez co nie mogą one zaznać ani chwili oddechu. Zawiera ekstrakt Moringa zabezpieczający przed zanieczyszczeniami środowiska i wzmacniający strukturę włosów. Wyciągi z jęczmienia i kiełków pszenicy i jabłka intensywnie odżywiają i regenerują.

Szampon Vege – delikatnie i owocowo.

Lubię ten szampon. Szanuję w każdym calu, bo stosuje go już… nooo słuchajcie pół roku (naprzemiennie z innymi) i nie dość, że jest diabelnie wydajny, to jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Tutaj już mamy dużo delikatniejsze formy detergentów myjących i nie musimy bać się o przesadzenie. Szampon zresztą sprawdza się dobrze, w opcji rodzinnej, bo mąż też chętnie po niego sięga, a skórę głowy ma wrażliwą. 

INCI: Aqua, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Cocamidopropyl Betaine, Mangifera Indica Fruit Extract, Carum Petroselinum Extract, Polyquaternium-10, Glycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum, Polysorbate 20, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Jak widzicie skład jest wyważony i dość prosty, tym samym skuteczny i bezpieczny. Tutaj już włosy nie są tępe, a mimo braku silnych detergentów szampon umył głowę dokładnie już za pierwszym razem i bez powtórek. Znowu pojawia się mój ukochany ekstrakt z natki pietruszki i znowu widzimy nienasycone kwasy tłuszczowe, wyciąg z mango, który odżywia i zmiękcza włosy. 

Wygodnie i eko – seria Green Therapy i szampony w piance.

Naturalne, tanie i niezawodne sessio

Przy tych produktach naprawdę warto zatrzymać się na dłużej. Bo włosy myłam już różnymi alternatywami szamponów. Te w kostce już nie są dla mnie żadną nowością. Bardzo często zwykłe szampony spieniałam spieniaczem. Po co? Ano po to aby je ugrzecznić, aby zrobiły się delikatnieje. A także po to, aby finalnie zużyć ich mniej, podnieść im wydajność, by niczego nie marnować. Spieniacze służyły mi też, kiedy kupowałam szampon naturalny z tak delikatnymi detergentami, że nie pienił się wcalę.

A tutaj? Jest alternatywa. I to bardzo fajna, w dwóch opcjach.

 

SZAMPON Z SZAŁWIĄ I GRANATEM.

Szampon? No tak, szampon tyle, że… pianka. Przeznaczona do pielęgnacji normalnej i przetłuszczającej się skóry głowy. Wzbogacona kompleksem roślinnym, który ma właściwości oczyszczające, antybakteryjnie i ściągające. Reguluje wydzielanie sebum i eliminuje jego nadmiar, dając uczucie świeżości. Przywraca równowagę skórze głowy, oczyszcza włosy oraz nadaje im lekkość i miękkość.

INCI: Aqua, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Coco-Glucoside, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Salvia Officinalis Leaf Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Barosma Betulina Leaf Extract, Glycerin, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Hydroxypropyl Methylcellulose, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Coconut Acid, Sodium Chloride, Sodium Methyltaurate, Citric Acid, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone.

Pianka jest dla mnie bardziej inwazyjna niż szampon z serii Vege, ale nadal zachowuje się bardziej delikatnie na mojej skórze. Producent zaznacza, że należy nią umyć włosy dwukrotnie. W moim wypadku jest to raczej zbędna opcja, bo już pierwszy raz dał zadowalający efekt. Fakt, nie pieni się tak mocno jak klasyczny szampon, ale nie jest to aż tak kolosalna różnica, żeby czuć jakiekolwiek trudności. Co ważne, a już o tym mówiłam. Produkt jest diabelnie wydajny. 

SZAMPON Z CICĄ I OSTROPESTEM

I tutaj chyba mój mały hit. Prawa ręka do walki z naprawdę suchą skórą głowy.  Łagodna formuła pianki bazuje na składnikach roślinnych o działaniu przeciwzapalnym, regenerującym i kojącym. Nie narusza bariery hydrolipidowej skóry głowy, dzięki czemu jest idealna do częstego stosowania. Genialny zapach i towarzysz podróży po świecie (bo wygodny i pojemność ok).

INCI: Aqua, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Centella Asiatica Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Silybum Marianum Fruit Extract, Ocimum Sanctum Leaf Extract,Polyquaternium-22, Hydroxypropyl Methycellulose, Propanediol, Glycerin, Polysorbate 20, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Hexyl Cinnamal.

Muszę Wam zdradzić, że ta pianka bardzo mocno ratowała mi tyłek, kiedy to potraktowałam się szamponem, tzw. “bylejakim”. Jakiś totalny no name, ale z najcięższymi detergentami. Kupiony na szybko i to za granicą. Skutek był taki, że moja skóra głowy oszalała, była czerwona i swędziała. Pianka z cicą i ostropestem szybko pomogła rozprawić się z problemem i przyniosła mi ulgę. Uczucie nieprzyjemnego pieczenia zniknęło. Co więcej? Dodatek ostropestu nawilża oraz chroni włosy przed promieniowaniem UV. Cica /wąkrotka azjatycka/ poprawia mikrokrążenie skóry głowy, dotlenia i wzmacnia cebulki, w efekcie stymulując wzrost włosów.

Chyba mój ulubieniec jeśli chodzi o szampony Sessio. Ach i pieni się jak złoto!

TO CO? ROBIMY BOMBĘ WITAMIN?

Pogadaliśmy o przygotowaniu do mycia i o myciu samym w sobie, to może czas na coś, co włosy wzmocni i odżywi już docelowo? Jak pisałam, bez odżywki czy maski z wanny nie wyjdę i jest to moja ulubiona część kąpieli. Oczywiście, to który produkt wybieram do tej fazy – zależy od tego jaką pielęgnację dziś stosuję.

… bo jeśli chodzi o detoks to i odżywka Detox

I tutaj można gdybać, że no jak to tak Paulina. To maska najpierw, jeszcze przed myciem, a odżywka na koniec? No tak. Bo maska przecież dzięki zawartości 2 rodzajów zielonej glinki i glince porcelanowej doskonale oczyszcza skalp, absorbując nadmiar sebum. Za to odżywka wygładza, zmiękcza i nabłyszcza włosy – to za sprawą octu owocowego. Po co nam ten ocet? A na po to żeby domknąć łuskę włosa. To da nam efekt zdrowych i błyszczących włosów. 

INCI: AquaCetearyl AlcoholCoco-Caprylate/CaprateBehentrimonium ChlorideGlycerinCetyl EstersMoringa Oleifera Seed ExtractPrunus Armeniaca Fruit ExtractPyrus Malus Fruit ExtractPrunus Persica Fruit ExtractPyrus Malus JuicePrunus Persica JuiceTriticum Vulgare Seed ExtractHordeum Vulgare Seed ExtractPanax Ginseng Root ExtractVinegarPropanediolGlyceryl CaprylateGlyceryl UndecylenatePolysorbate 80PhenoxyethanolCaprylyl GlycolParfumCitric AcidSodium BenzoatePotassium SorbateIsopropyl Alcohol.

Myślałam, że będzie dla mnie zbyt lekka, ale naprawdę dałą radę. Owszem – nie stosuję w ogóle serii detoks, kiedy zamierzam prostować włosy czy stylizować fryzurę (wtedy wybieram coś bardziej silikonowego). Ale przy zamiarze ochrony włosów przed zanieczyszczeniami środowiska takimi jak kurz, dym papierosowy, czy spaliny – sprawdza się doskonale. Pamietajcie też o jednym!!! Przy zbyt kwasowym pH łuski włosa mogą się nadmiernie ściągnąć, czego skutkiem będzie przesuszenie. Serię detoks stosujemy Z GŁOWĄ. 

… a kiedy owocowa bomba, to seria Vege.
Naturalne, tanie i niezawodne sessio

Słój wielki na pół półki, bogactwo składników, fajna konsystencja. Wcale się nie dziwię, że na grupach włosomaniaczek o tej masce aż drży. I naprawdę potwierdzam. Maska jest bardzo fajna. Typowy emolient, posiadaczki wysokoporów wstają i klaszczą. Ma prosty skład, ale robi swoją robotę. 

INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Shea Butter Ethyl Esters, Coco-Caprylate/Caprate, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Mangifera Indica Fruit Extract, Carum Petroselinum Extract, Glycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Ascorbyl Palmitate.

Obecność oleju z awocado, masła shea i oleju makadamia bardzo mocno wpłynęła na wybór tej maski. To jedne z moich ulubionych składników. Nawet wtedy, kiedy bawię się w małego alhemika to sięgam po nie z przyjemnością. To maska idealna do częstego stosowania. Lekka, naturalna i niezawodna. Taki klasyk na włosowej półce. Do tego słoj tak wielki, że produkt wystarcza na długo. I zapach, znowu lato, znowu mango. Pachnie tak, że chce się ją zjeść.

CZAS DOKOŃCZYĆ TĘ ROBOTĘ.

Zamykając cały temat pielęgnacji znowu dzielę temat na serię detoks i vege. Ale tutaj już się nie trzymam utartych schematów i często rotuje produktami. Czasem używam ich do wykończenia, nawet jeśli stosowałam inne kosmetyki niż te z Sessio. 

Sessio Detox Spray z Octem

Lubię tego skubańca. Bez względu na to co moje włosy obecnie przechodzą – zawsze daje im genilany efekt błysku i sypkości. To właśnie ten spray najlepiej domyka łuski moich włosów, a do tego idealnie sprawdza się przez suszeniem i prostowaniem włosów. Zabezpiecza je przed utratą wilgoci. 

INCI: AquaGlycerinVinegarPolysorbate 20Polyquaternium-6Moringa Oleifera Seed ExtractPolyquaternium-70Prunus Armeniaca Fruit ExtractPrunus Persica Fruit ExtractPyrus Malus Fruit ExtractPyrus Malus JuicePrunus Persica JuiceTriticum Vulgare Seed ExtractHordeum Vulgare Seed ExtractPanax Ginseng Root ExtractPropanediolPhenoxyethanolCaprylyl GlycolGlyceryl CaprylateGlyceryl UndecylenatePolysorbate 80Potassium SorbateSodium BenzoateDipropylene GlycolParfumCitric AcidCitronellolGeraniolLimoneneLinaloolAlpha-Isomethyl Ionone.

Duży plus za konkret octu w occie. Często spotykam się z produktami octopodobnymi, gdzie najważniejszy składnik jest na końcu składu. Tutaj występuje zaraz po wodzie. Produkt nie skleja włosów, nie wpływa na nadmierne przetłuszczanie.

Sessio Vege Krem BB

Włosowy niezbędnik każdej posiadaczki wysokoporów. Genialnie dyscyplinuje włosy, o czym przekonałam się np. na sesjach zdjęciowych. Zabezpiecza, chroni i pomaga ułożyć niesforne włosy. Taki upiększacz, ale o fajnym składzie.

INCI: Aqua, Polyquaternium-37, Shea Butter Ethyl Esters, Coco-Caprylate/Caprate, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Mangifera Indica Fruit Extract (N), Carum Petroselinum Extract, Persea Gratissima Oil, Glycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate , Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Corn Starch, Ascorbyl Palmitate, PPG-1 Trideceth-6, Phenoxyethanol , Caprylyl Glycol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Pentasodium Pentetate , Parfum , Citric Acid, BHT, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Ma naprawdę lekką konsystencję i nie zostawia nieprzyjemnego filmu na włosach. Przydaje mi się w torebce, już parę razy pomógł mi “dogadać” się z moimi opornymi końcówkami włosów.

Naturalne, tanie i niezawodne. Bo dobry kosmetyk nie musi być drogi. 

Byłam w potężnym szoku kiedy zobaczyłam ceny kosmetyków Sessio. Dobrą i naturalną pielęgnację kojarzyłam albo z trudną dostępnością, lub ceną z kosmosu. A tu proszę. Nie dość, że na chantal.com.pl kupimy pełne zestawy, to stosunek jakości do ceny zaskakuje. I to in plus. Bo sami zobaczcie.

  • Szampony klasyczne – około 14zł
  • Szampony w piance – około 25zł
  • Odżywki – max 15zł
  • Maski – niecałe 30zł za (uwaga) prawie pół litra kosmetyku.
  • Kosmetyki wykańczające fryzurę: 16zł.

Chcąc kupić dwie pełne serie plus bonusowe szampony zamykamy się w 200zł. A kosmetyki wystarczą nam na dwa miesiące stosowania. Zaznaczę tylko, że nie raz widziałam zestaw szampon plus maska plus odżywka w cenie 200zł… Gdzie pojemmości były niewielkie, a jakość składu wątpliwa. Tutaj naprawdę zadziałała zasada, że jest naturalnie, tanio i niezawodnie. I właśnie dlatego poczułam się tak mocno skuszona Sessio. 

JESTEM ZADOWOLONA. 

Bo reasumując. Jeśli połączymy fajny skład, multifunkcyjną pielęgnację, kosmetyki, które się dopełniają – z dobrą ceną, solidną pojemnością i wydajnością, to… Musimy mieć sukces. Z pewnością sięgnę po kolejne serie Sessio, linia Green Therapy jest już na mojej liście 🙂

KOSMETYKI SESSIO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Follow by Email
Instagram