BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

Jaka jest BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette? Mówi się, że są na świecie palety warte każdej złotówki. Palety, która każda szanująca się pasjonatka makijażu powinna mieć. Takie, których posiadanie eliminuje konieczność kupowania innych. Czy ta paleta właśnie taka jest?

Najpierw było kuszenie. Każda koleżanka, która zajmuje się makijażem – profesjonalnie czy to z pasji – przekonywała mnie, że mój zasób kolorów w makijażu nigdy nie będzie kompletny, póki nie kupię BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette. Potem był research. Przejrzałam setki, jak nie tysiące zdjęć i inspiracji z tą paletą w roli głównej. Były tutoriale i filmy, były recenzje na blogach i video na youtube.

Słowo się rzekło. Musiałam ją kupić.

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette to feria kolorów

… i takie właśnie było moje pierwsze skojarzenie. Już opakowanie daje nam niezły zastrzyk energii, bo nazwa i logo mienią się diabelnie. W zasadzie tutaj rozwiały się wszystkie moje wątpliwości, skąd jej popularność. Paleta kusi już od pierwszego kontaktu, a do tego cieszy oko.

Opakowanie jest naprawdę solidne. I porównuję tu je teraz do palet ABH i HUDY. Tektura jest twarda, każdy kolor jest oczywiście opisany. Kwadraciki z kolorami wypełnione są po brzegi i mają naprawdę spory rozmiar. Gramatura wszystkich produktów razem to 62g, ich ważność to 24 miesiące od chwili otwarcia. W zestawie znalazłam zabezpieczającą folię. Nie wyrzucam jej, bo o palety dbam jak o własne dziecko. Też tak macie?

Największy plus jeśli chodzi o prywatne preferencje? Ogromne lusterko. Nie umiem się malować przed lustrem. Zawsze makijaże wykonuję z paletką w ręce, z nosem praktycznie wetkniętym w lusterko. BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette mimo swojej wielkości nie jest też wybitnie ciężka, dlatego taka forma pracy z nią bardzo mi odpowiada. Mogę ją też oczywiście oprzeć o coś, bez konieczności ciągłego jej trzymania. Operowanie nią jest bardzo wygodne.

BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette to 30 matowych kolorów, 10 cieni błyszczących i 3 rozświetlacze.

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

BPERFECT Cosmetics X Stacey Marie Carnival XL PRO Palette – KOLORY

Na początku chciałabym zaznaczyć, że zanim wykonałam zdjęcia paleta była już “katowana”, co pewnie po niej widać. Ale nie mogłabym wykonać recenzji bez porządnego maratonu makijażu z nią w roli głównej.

Powracając do tematu głownego.

Zwrócie uwagę na osobliwe ułożenie kolorów. Każda kolumna cieni to pięć kolorów. Kolumn tych mamy osiem i w zasadzie daje nam to na start osiem gotowych pomysłów na makijaż. Takie ułożenie przecież nie jest przypadkowe. W każdej piątce jest minimum 1 cień błyszczący i cienie matowe, a wszystkie cienie z jednego rzędu mają pasującą do siebie kolorystykę. Dzięki temu wystarczy tylko spojrzeć na paletę, a pomysł na makijaż mamy gotowy. Oczywiście zachęcam do mieszania i łączenia kolumn, bo w makijażu nie powinniśmy się bać żadnego połączenia odcieni.

Spoglądając na BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette od lewej brniemy przez zółcie i czerwienie, następnie róże, fiolety, boski bakłażan, intensywne zielenie, błękity, kończąc na spokojnych bronzach i klasycznej szarości i czerni.

Ogrom tej palety to przede wszystkim wspomniana wcześniej feria kolorów. Znajdziemy tu wszystko, dosłownie. Tak jak boje się wykonać makijaż w zieleni, tak teraz kolory takie jak PEPPERMINT, WHY THOUGT? THE HYPE I ECSTASY aż wołają o osobny motyw kolorystyczny na oku.

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette SWATCHE

Ciężko byłoby zmalować mi na przedramieniu każdy z kolorów, dlatego oparłam się na tych, które przyciągnęły moje oko najmocniej. Przy okazji mogłam zacząć wybieranie swoich faworytów.

Maty są bardzo kremowe i pięknie wyglądają na powiekach, albo jest to kwestia szczęścia albo techniki, ale nie osypały mi się na twarzy. Za to przy robieniu swatchy miałam z nimi mały problem. Cienie foliowe dają przepiękny błysk i to moi zdecydowani wygrani w tym zestawieniu.

Zapewne najczęściej będę sięgać po czerwienie oraz róże i fiolety, bo to kolory, które najbardziej odpowiadają mojej urodzie.

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

Jak widzicie, tutaj fiolet (WASTED) i intensywny róż (FUNKI) trochę dziwnie popracowały na skórze. Na oku kompletnie tego nie odczułam. Za to błyszcząca czerwień (VALENTINE) i neonowy pomarańcz (LIT) to takie małe… sztosy.

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

To moi koledzy od największego szoku. Niebieskim już malowałam (myślę stricte o odcieniu, nie z tej palety) i jakoś z tym kolorem się ograłam. Do zieleni podchodzę jak pies do jeża, ale zestaw z tej palety aż kusi, żeby wprowadzać go w makijaż, krok po kroku. Ulubieniec? Neonowa zieleń (ECSTASY), zobaczyłam go i od razu zrobiłam takie… OHO!

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

Klasyka na pierwszy plan. Brązy, szarości i czerń. Czy każdy z tych kolorów mnie zachwycił? Nie. Czy przez to zrezygnuję z ich użytkowania? Też nie. Taki zestaw to pewniak makijażu dziennego i wieczorowego. Zmalujemy nim dosłownie wszystko. Tutaj znowu błyszczące cienie wygrywają. Jestem jak sroka i stety/niestety, to one najbardziej mnie kuszą.

JAK SIĘ PRACUJE BPERFECT Cosmetics?

Każdy kto mi mówił o tej palecie używał sformułowania: IDZIE JAK MASEŁKO. Czy tak naprawdę jest?

I tak i nie.

Są tutaj kolory, które faktycznie malują się jak marzenie. Głownie to kolory błyszczące, ale niektóre maty wywołały u mnie niezły szok, jeśli chodzi o łatwość w użyciu. Większość z nich jest miękka i faktycznie przypomina masło, dlatego to sama przyjemność nakładać je na pędzel. Nie mam porównania z innymi paletami Bperfect, ale ta jako moja pierwsza praktycznie spełniła oczekiwania, które urosły dzięki recenzjom innych.

Żeby jednak nie było bardzo kolorowo, jest kilka odcieni, które mnie zawiodły. Czerń (LIGHTS OUT) to moje największe rozczarowanie. Raz, że nie jest wystarczająco mocno napigmentowana, dwa – cień jest twardy jak diabli. Podobne odczucia mam względem miedzianego (SLOW BURN), wpadającego w baby blue (SOFT SPOT) czy chociażby wspomniany wcześniej fiolet, który jest taki, że… no na dwoje babka wróżyła.

W kwestii osypywania się nie mam żadnych zastrzeżeń. Zero pyłku, nie musiałam domywać buzi w ogóle, tutaj złoty medal i wielki uśmiech. Jeszcze nigdy nie miałam palety, która byłaby w tej kwestii aż tak mistrzowska.

LEGENDARNA PIGMENTACJA

Nie używam tego epitetu bez powodu. Słyszałam LEGENDY o pigmencie tej palety i kurcze… To nie jest kłamstwo, nic tu nie jest naciągane. Może poza 3 kolorami miałam tutaj wielkie WOW. Intensywność koloru na oku przeszła moje oczekiwania. Co więcej, te najmocniejsze kolory zostawiają nam na oku poświatę po zmyciu makijażu. Także jeśli planujecie na następny dzień, po skomponowaniu makijażu w czerwieniach, iść na rozmowę kwalifikacyjną, to lepiej zmieńcie koncepcję kolorów. Niechcący możecie wyglądać przezabawnie.

Cienie nakładam na bazę, już teraz wychwyciłam, że BPerfect najlepiej pracuje na lekko mokrej bazie. Blendowanie? KOLEJNY MEDAL. W tej kwestii to zdecydowany TOP wśród moich palet. Kolory łączą się ze sobą wyśmienicie, wszystko idzie kładko, zataczamy 4 kółka pędzlem i voila! Mamy pięknie wykończone oko. To jest niesamowita przyjemność – z taką łatwością pracować na kolorze. Cienie łączą się między sobą tworząc płynne przejścia i kolory przejściowe, a także blendują się, tworząc piękną “chmurkę” koloru nad załamaniem powieki, po prostu idealnie.

Ostatnio takie WOW w kwestii kolorów i ich intensywności miałam kiedy dorwałam pigmenty Affect z tego wpisu:

Historia jednego makijażu – czyli AFFECT w akcji

Chociaż to nadal nie to samo, wyciągałam ich kolory na primerze i jednak… to cienie sypkie, pigmenty. Chociaż baza do malowania naprawdę zacna.

AFERA O ROZŚWIETLACZ

Tutaj znów zaczęłam od zaczytania się w recenzjach, dobrnęłam do tego, że rozświetlacze użyte w palecie są albo kochane, albo nielubiane. Słuszną uwagą jest to, że można było je zamienić w np. zestaw do konturowania. Ja sama raczej tych rozświetlaczy używać nie będę, bo swój ukochany rozświetlacz mam z Pixi by Petra i z Becca. Te tutaj są mi trochę jak… psu na budę.

Pierwszy kolor to pewnie ten jedyny, po którego będę sięgać. FAIRPLY jest jaśniutki, w złotym odcieniu, nie ma dużego krycia i spełnia swoją rolę, czyli… ŚWIECI. Dwa pozostałe są zwyczajnie ciemne, można je oczywiście mieszać, łączyć z bronzerem, ale ja w nich zastosowania raczej nie znajdę. GOLD LUX i OVER IT to kolory dla śniadych Pań, a ja jestem ich zdecydowanym przeciwieństwem.

Sama ich trwałość jednak jest fajna i to duży plus, bo noszą się ładnie cały dzień. No chyba, że ktoś ma manię rączek (tak jak ja) i ciągle miesza paluchami przy twarzy (tak jak ja).

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

MAKIJAŻ OPARTY NA BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

Miałam ochotę zaszaleć, bo kto biednemu zabroni bogato żyć?

Myślałam o czymś kreatywnym, koniecznie czymś z elementami graficznymi. A najbardziej zależało mi na pokazaniu rozpiętości kolorów. Zainspirowana GLAMDIVĄ i Karoliną Czaplą Makeup uderzyłam w coś co łączy oba style dziewczyn. W końcu to od nich się uczę najwięcej i są moją kopalnią nowości makijażowych.

W makijażu oka użyłam kolorów:
KEEN, LIT, INFIURNO, VALENTINE, WASTED, ECSTASY, MAKE WAVES, LIGHTS OUT.

BAZA POD CIENIE: Affect, Eyeshadow Base

Tusz: Bourjois Mascara Twist up the Volume

TWARZ:
Baza: Eveline, Base Full HD, Illuminating & Lifting Make-up Primer SPF 1
Podkład: Kobo Professional PRO FORMULA, kolor: 02 i 03
Korektor: Eveline, Liquid Camouflage HD 24H Long Lasting Formula nr 1
Bronzer: Pierre Rene, Terracotta, kolor 01
Róż: Constance Carrol Blush Crush, kolor 37
Rozświetlacz: Bperfect Carnival XL PRO, kolor FAIRPLY
Brwi: Kobo brow palette.
Puder: PAESE puder bambusowy z ekstraktem z mrożonego wina + Kobo Professional, Under Eye Brightening Powder
Usta: LORIGINE AQUARELLE, kolor 423

BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette BPERFECT Cosmetics Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette MOJE WRAŻENIA

To nie jest paleta idealna, ha! Taka na pewno jeszcze nie powstała. Ale do tego ideału jest jest naprawdę blisko.

Jest genialny pigment, jest cudowna konsystencja, jest ogromny zasób kolorów, który praktycznie pozwala Wam pozbyć się innych paletek. Mimo swojej wielkości jest wygodna, można zabrać ją ze sobą w podróż i stworzyć nią każdy makijaż jaki przyjdzie nam do głowy.

Już dawno nie czułam takiej przyjemności przy malowaniu. Troszkę nie wierzyłam oczom patrząc na łatwość blendowania i wydobywający się z cieni odcień. Mimo paru minusów, nie można jej odmówić jednego. TO BARDZO DOBRA PALETA. Szczególnie, że w cenie +/- 200zł, a możemy zastąpić nią inne palety.

Nie tylko dla profesjonalistek, bo ja w końcu też nią nie jestem. Ale sądzę, że posiadanie takiej w swoich salonach bardzo ułatwia pracę. Jej legenda nie powstała bez podstaw, a ja się cieszę, że dałam się na nią skusić. To mój najlepszy, tegoroczny, kosmetyczny zakup.

Śmiało stwierdzam, że to moja ulubiona paleta i z niecierpliwością czekam na kolejne nowości BPerfect Cosmetics!

A jeśli już tu jesteś, nie zapomnij zerknąć na poprzednie wpisy:

Sukienki szyte na miarę. Wspieram polskie marki.

2 thoughts on “BPERFECT Cosmetics – Stacey Marie Carnival XL PRO Palette

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Follow by Email
Instagram