Hey, I’m a zebra!

No one knows what I do, but I look pretty cool.
Am I white or black?

Zdecydowanie nie potrafię do każdej stylizacji podejść z wymuszaną trochę przez mój wiek elegancją. Kocham styl luźny, sportowy, nietypowy. Lubię wzornictwo - to już wiecie. A na miasto mogę wyskoczyć w klasycznej małej czarnej, ale mogę tez wyjść w czarno-białym animal princie.

Bo pokochałam bluzy, a wraz z nimi luzackie połączenia. Cieszę się, kiedy do spodenek mogę dołożyć wysokie skarpety, zarzucić na głowę kaptur, ruszyć tak na spacer bez żadnego skrępowania. Oczywiście - lubię po prostu odejmować sobie lat, ale przede wszystkim najważniejsza jest dla mnie wygodna.
Animal print rządzi jeśli chodzi o rok 2019, ku mojej wielkiej uciesze, bo jak już pokazywałam wam tu - nie lubię się z nim rozstawać. Myślę, że to kwestia temperamentu i tego, że mnie w życiu chyba już nic nie upiłuje, nawet za dwadzieścia lat. Były sukienki w cętki, były żakiety w wężową skórę, teraz jest zebra, pierwszy raz w mojej szafie, ale na pewno nie ostatni.

ANIMAL PRINT - HIT CZY KIT

Na początku tego roku usłyszałam, że zwierzęce wzory to najgorętszy hit sezonu. Drapieżne zwierzęce motywy, które podbijają świat mody – znajduję z je na ubraniach, akcesoriach, butach… dosłownie wszędzie! W czym tkwi sekret popularności animal printu, który jeszcze do niedawna był uważany za synonim kiczu?
Animal print, czyli zwierzęcy wzór, zadebiutował w świecie mody już w sezonie jesień-zima 2018/2019 i został tak bardzo doceniony przez projektantów oraz kobiety, że i w trakcie nadchodzących miesięcy będzie na topie. W końcu w świecie stylu w najlepsze trwa powrót do lat 80. i 90.! Zastanawiałam się, czy najmodniejszy trend tego sezonu jest stworzony też dla mnie? Oczywiście, że tak! Animal print może być z powodzeniem noszony przez każdą kobietę i to bez względu na typ figury czy urody. Sekret tkwi w odpowiednim dobraniu zwierzęcego wzoru. Na przykład paski zebry mogą optycznie poszerzać sylwetkę, dlatego powinny unikać go puszyste panie – zamiast nich idealnie sprawdzi się kultowa panterka. Ja jako osoba chuda, bardzo chuda (i to nie narcyzm, to nie zawsze dobra cecha), poczułam że mogę szaleć.

NO TO ZASZALAŁAM.

Zobaczyłam ją. Bluza w zebrę od NA-KD. Tak, BLUZA W ZEBRĘ OLABOGA! Ja ją chce, ja muszę ją mieć, ja oddam za nią wszystko. Model krótki, idealny do wysokiego stanu, z wygodnym kapturem i z wysokiej jakości materiału? Bomba. Na lato, na chłodniejsze wieczory? Tak. Na jesień, kiedy jest już chłodniej? Tak. Na sportowo, na siłownię, aby pobiegać (bo wy nie wiecie, że ja się wzięłam za sport!). TAK!

Poszłam na całość i korzystając ze słonecznych dni postanowiłam zestawić bluzę z krótkimi spodenkami i sportowym dołem. Może odważnie? Chyba tak, ale każdy kto jest na moim blogu dłużej niż chwile wie, że ja się nie łapię tematów... tak do końca normalnych. Sekretem stylizacji wykorzystujących animal print jest właściwe tworzenie outfitu. To zwierzęce wzory są głównymi bohaterami looku, dlatego warto wybierać do nich dodatki w stonowanych odcieniach, stąd spodenki klasyczne, jeansowe, bez dodatkowych udziwnień. Bluza wyglądałaby fantastycznie jako para z czarnymi rurkami czy bojówkami. Boyfiendy i szpilki też mogłyby prezentować się z nią fajnie, przełamując jej sportowy wydźwięk. Zastosowań jest wiele, a ogranicza nas tylko wyobraźnia.

FOKUS NA DODATKI

Nie byłabym sobą gdybym nie zdecydowała się dorzucić czegoś jeszcze. Czegoś co opanowało ulice, co wystaje z pod nogawek garniturów u panów, co kobiety zaczęły zakładać do szpilek i co wygląda naprawdę seksownie. Czegoś co nie zawsze musi być do pary i czym bardziej kolorowe to jest - tym lepiej.

SKARPETY. XPRESS YOURSELF
Nauczyliśmy się wyrażać swoje emocje i uczucia nie tylko werbalnie. Nasz humor nie tylko obwieszczamy słowem, nasz charakter widoczny jest nie tylko w mimice i zachowaniu. Moda w tej kwestii daje wielkie pole do popisu i możemy sięgać po wiele zabiegów stylizacyjnyh, które pokażą to, jakim jesteśmy człowiekiem i w jakim klimacie czujemy się najlepiej. Skarpety, szczególnie te nietypowe skutecznie nam w tym pomagają, a "mi to gra", bo od zawsze byłam fanką skarpet nie tylko jako standardowa część garderoby, lubiłam kiedy są one śmieszne, wzorzyste i koniecznie - WIDOCZNE.

Nanushki, na nóżki, jako zebrowy komplet.
Skarpety opanowały wybiegi, ulice, pintersta, blogi instagram. Skarpety opanowały też mnie w swój szaleńczy sposób, bo właśnie one pomagają mi w wyrażeniu siebie. A dziś? Dziś przecież jestem zebrą!

Moje skarpety muszą sięgać za kostkę i muszą przyciągać uwagę. Nigdy nie patrzyłam na nie jak na powód do wstydu, ja osobiście... NOSZE JE Z DUMĄ. Wybieram bordowe, miodowe albo zgniłą zieleń. Z obrazkami, emotkami czy właśnie we zwierzęce wzory. Idealne na jesień. A że jestem konsekwentna zestawiłam je właśnie z bluza w tym samym odcieniu i motywie. Całość musi zrobić wrażenie. Mam odwagę = poszukuję ciekawych wzorów. Mile widziana krata, romby lub kropki.
Tym razem zebra dopasowała się do sportowych butów, które zresztą mają dla mnie wartość sentymentalną (niespodzianka na urodziny). A jak już sportowy but, to taki do kostki, bo wygoda i bo styl. A za rok te Nike jadą ze mną na festiwal Męskiego Grania. Tak bardzo je lubię.

I standardowo do oceny całości wkracza mąż.

"A nie bałaś się tak wyjść na miasto?"

A czego ja mam się bać? Żyję na tym świecie raz, wczoraj mogłam być elegancka, dziś jestem urocza, jutro będę sportowcem, a pojutrze będę seksowna.
Ale zawsze będę taka na swój sposób przemycając wszystkie moje ulubione punkty, z dozą szaleństwa i nutą fantazji. Czuję się w tej stylizacji jak nastolatka podczas wakacji, czyli to właśnie ten czas, który w życiu każdej trzydziestolatki w końcu przychodzi. Tęsknimy za tą błogą beztroską i fajnie, że chociaż w modzie możemy do niej wrócić.

5 thoughts on “Hey, I’m a zebra!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *