Businesswoman nie tylko w szarościach. Czerwień ma moc!

Utarło się już, że jak praca w biurze czy z klientem - to najlepiej ubierać czerń, biel, szarości i czasem ciemny granat. Sama zostałam dotknięta takim schematem, kiedy przez pięć lat pracowałam przy obsłudze klienta i powiem Wam szczerze... zdążyłam w te pięć lat te kolory skutecznie znienawidzić. Kiedy zmieniałam branżę, pierwsze co mi na myśl przyszło to: SPALIĆ WSZYSTKIE BIAŁE KOSZULE, które chodziły za mną jak fatum, a czarne spodnie i marynarka smuciły mnie swoim wyglądam i odbierały mi pewność siebie w pracy.

Bo ja jednak jestem kolorowym ptakiem.

Uwielbiam kolory, faktury, printy, wzory. Lubię kiedy strój wyraża moją osobowość, charakter i temperament. Nigdy nie uważałam, że odcień inny niż klasyczna czerń odbierała nam profesjonalizm, bo myślę, że w pracy liczy się schludność, umiejętność dobrania kroju do figury i sytuacji, a kolor? Jeśli wszystko ze sobą współgra - czemu by nie zaszaleć?

W pewnym momencie zauważyłam, że pracownicy ubrani ciemno i nudno są zwyczajnie... nijacy. A jeśli chodzi np. o sprzedaż produktu, usługi - warto wyglądać świeżo, mieć w sobie iskrę, a co najważniejsze - szeroki uśmiech. Warto zapadać w pamieć, w dobrym znaczeniu oczywiście, a odrobina odmiany nie musi gorszyć, może za to zmienić postrzeganie znudzonego życiem urzędnika, czy też doradcy klienta, który czasem wygląda, jakby siedział za biurkiem za karę.
Łamiąc stereotypy - idę w czerwień. Bo kocham ten kolor miłością bezwzględną.

CZERWIEŃ KOLOREM MOCY.

Kiedyś aby wyrazić emocje - malowano ciało. Używano odpowiednich kolorów kiedy wkraczano na wojenną ścieżkę, inaczej malowano się aby przebłagać bogów, jeszcze inne odcienie królowały kiedy zbliżał się czas zaślubin. Wpływ kolorów na podświadomość został przebadany i usystematyzowany przez psychoterapeutę Maxa Lushera i dr Mella. I chociaż część ekspertów od dress code sugeruje, że czerwień to kolor zbyt kontrowersyjny w pracy - tak ja myślę, że to tylko stereotyp.

Podstawą jest samodzielna decyzja, czy jest to kolor, który w tej konkretnej sytuacji może przynieść wymierne korzyści. Bo kolor nie funkcjonuje samodzielnie, ważna jest w tym wypadku forma, nasza osobowość, branża i stanowisko. Jest to dominujący kolor pasji i siły, ale także kolor ekstrawagancji, wojny i krwi. I to dlatego na czerwień mogą pozwolić sobie raczej kobiety zajmujące wysokie stanowiska. Oczywiście szef czy manager może pozwolić sobie na większą odwagę w ubiorze. Ale czasem warto przekonać siebie i innych do takiej rewolucji kolorystycznej naszych pracodawców. Dlaczego?

BO CZERWIEŃ TO KOLOR EMOCJI.

Pierwsze skojarzenia? Siła, szybkość, energia, odwaga. Czerwień dodaje nam mocy, potrafi wyciągnąć z negatywnego nastroju, dowartościowuje i wywołuje uśmiech. W czerwieni nie wyglądamy na osoby słabe i cierpiące na brak pewności siebie - takie osoby to przecież skarb dla każdej firmy zajmującej się sprzedażą, negocjacjami, wszędzie tam gdzie ważne jest przyciągnięcie uwagi, tam gdzie warto wryć się w pamięć.

Ale z czerwienią też trzeba uważać, bo łatwo przesadzić.

 

Tak jak wspominałam - po pierwsze forma. Czerwony garnitur, marynarka slim fit - tutaj wielkie tak. Ale czy dorzucić do niej czerwone usta? Zapala się lampka (też czerwona). Co za dużo to nie zdrowo. Obcisła czerwona sukienka? Nie, zdecydowanie nie. Nie idziemy na dyskotekę, a do pracy. Czerwona sukienka nie będzie też odpowiednia na rozmowę kwalifikacyjną do biura, kiedy nasze CV świeci pustkami. Ale czerwona apaszka, kolczyki, dodatki - nawet do białej koszuli, tutaj schemat sprawdzi się już świetnie. Czerwień jest na tyle wyraźnym kolorem, że nie trzeba stosować jej w dużej ilości.

Dodatkowo pamiętajmy o naszym charakterze. Osoba o osobowości szarej myszki nie zawsze poradzi sobie w takiej stylizacji, osoby o usposobieniu gniewnym i wybuchowym nie powinny dodawać sobie w ten sposób ekspresji. Jeśli jednak łączymy naszą komunikację niewerbalna: ton głosu, postawa, mimika, gesty, z kolorem, który nas wyraża - tutaj naprawdę łatwo o sukces. Czerwień to kolor zmysłów, więc ważne jest nasze zachowanie, kiedy wybieramy ją jako punkt główny w naszej stylizacji.

Wróćmy na chwile do czerwonej szminki. Kocham ją! Ale ciągle podkreślam, że nie powinno się jej używać zawsze. Bo co chyba najważniejsze - jakkolwiek to zabrzmi - czerwona szminka to zła partnerka dla Pań z żółtymi zębami. Niestety. Tutaj można ratować się już innymi odcieniami czerwieni, warto udać się do drogerii na swoiste testy i zwyczajnie sprawdzić to przed lustrem. Dodatkowo znów wracam do tematu formy - total look w czerwieni wyklucza raczej ten kolor na ustach, obcisłe kroje też z nią współgrają, bo jednak to budzi skojarzenia, jakie one są - każdy z nas wie. I pozostaje kwestia okazji. Zbyt wczesna pora dnia, czy też niezbyt podniosłe wydarzenie to nie kompani dla krwistej szminki. Zostawmy ja na spotkania popołudniem, zwracajmy uwagę wciąż na fakt o budowaniu skojarzeń.
Pamiętajmy, czerwień niegdyś była zarezerwowana dla rodziny królewskiej - niech ta myśl pozostaje w głowie i doda pewności siebie kiedy chcemy piąć się po szczeblach władzy. Ale oczywiście, wszystko z głową i indywidualnym podejściem.

"Jeśli się wahasz - załóż czerwień" - Bill Blass

Polska otwiera się na kolory.

Czasy, kiedy uniform służbowy to było czyste kopiuj-wklej mijają (co mnie cieszy i mam nadzieję, że mijają bezpowrotnie). Polki nie chcą już być nudne, nie chcą być kopiami innych koleżanek z pracy. Polki sięgają po ciekawe rozwiązania modowe - i o ile nie ogranicza ich surowy regulamin pracy - biorą się pod barki z nietypowymi zabiegami stylizacyjnymi - także w biurze, na konferencji, na spotkaniu z klientem.
Na ulicach widuję kobiety, które wręcz emanują pewnością siebie i seksapilem, biegnące do biura w czerwonej garsonce, nietypowym płaszczu, z ognistą torebką czy w szpilkach w kolorze luksusowego Ferrari. Ten widok cieszy i daje nadzieję, bo chociaż do biura już raczej nigdy nie wrócę, lubię patrzeć na to że coś się zmienia i liczyć cicho w duszy, że jest tam więcej duszy i koloru, niż w czasach kiedy ja tam przesiadywałam dwanaście godzin dziennie.

Swoją drogą pomyślcie. Codziennie, dwanaście godzin. Przez pięć lat. Codziennie tak samo, codziennie czarno lub biało. Nazwijcie mnie próżną, ale mnie to męczyło.
Zresztą nie będę daleko szukać, ostatnio na moim instagramie pojawił się na ten temat ciekawy komentarz:

"Pewnie, że jest w tym metoda, bo kolor oddaje to co czujemy w danym momencie, dodaje pewności siebie... Ma właściwości terapeutyczne. A pięć lat w przymusowym ubraniu? Brrr... można nabawić się od razu depresji. I sama nie wiem czego jeszcze. Miałam taki okres w pracy, że wymagano mundurków, ponad to nie można było nosić biżuterii, makijażu i takie tam. Było strasznie, dla mnie osobiście był to koszmar. Ja - która lubiłam to wszystko, ponad to ubiór oznaczał mój nastrój danego dnia. Kazali mi nosić strój biały, cały biały... Kiedy u mnie w środku było wszystko czarne. Ubieraj się jak lubisz, nie patrz na innych, a kolor to jest to, czym wyrażasz siebie".

Jeśli dziś miałabym ruszyć na spotkanie z kontrahentem, a byłabym osobą decyzyjną w firmie, śmiało postawiłabym na czerwony garnitur i granatową koszulę z Naia Butik.

Pierwsze co serwuje mi takie zestawienie to... wygoda. Spodnie typu chinosy mają wysoki stan, nie opinają mnie w czułych puntach, poruszam się w nich swobodnie, a zachowują formę elegancką, profesjonalną. Co ważne - mogę założyć je też solo, bez marynarki. W stylizacjach codziennych, do zwykłej koszulki sprawdziły mi się już wiele razy, a nawet trampki współgrają z nimi świetnie.
Dorzuciłam do nich czerwoną marynarkę slim, bardzo klasyczną, z dzianiny. Tutaj znów pojawia się możliwość miksowania zestawu, widzą je też w zestawieniu ze zwykłymi jeansami i białą koszulką, jako luźna stylizacja na miasto.
Pod marynarkę dobrałam bluzkę z krótkim rękawem, która ma naprawdę uroczą, ale nie pretensjonalną falbankę. Ciemny granat ma być kontrastem do wszechogarniającej czerwieni. Lubię jej krój, jest dość luźna, materiał pozwala skórze oddychać, a rękawki optycznie wyszczuplają barki i korygują optycznie postawę. Bluzka oczywiście sprawdzi się na wiele okazji, ale już rezerwuje ją do białej, ołówkowej spódnicy.

Dodatki, tak dodatki - nieodłączny element każdej stylizacji.

Moja ukochaną torbę od Vooc Bags już znacie. Odcień koralowy mógłby dać pozornie wrażenie, że tej niby-czerwieni jest tu za dużo, ale nic bardziej mylnego. To, że czerwień ma tu inną nutę dobrze współgra z całością, torebka nie zlewa się z tłem, stanowi samodzielny element, ale też podkreśla biznesowy look. Dlaczego? Bo listonoszki to torebki must have. Pojemne, wygodne i szalenie urocze, zmieszczą notes, telefon, portfel i damskie szpargały. A najwyższej jakości skora posłuży nam na wiele lat.

Dorzucam do tego granatowe szpilki Royal Fashion i drewniany zegarek Wo-od.pl to moi ulubieńcy. Szczególnie kocham ten zegarek, drewno to motyw mego życia, a jego design przełamuje trochę ten poważny outfit i przyciąga oko.

KORALOWA LISTONOSZKA

 

Pamiętaj, że twój wygląd to wizytówka twojej firmy lub firmy, w której pracujesz. Większość pracodawców chciałaby, aby pracownicy wyglądali elegancko, a ich wygląd wzbudzał szacunek i mówił: JESTEM PROFESJONALISTĄ.

A czerwień to karabin maszynowy wśród kolorów. Miłość, energia, wibracja, pasja, siła. Kilka tych słów może przydać się podczas negocjacji czy przemowy. Masz wystąpienie publiczne? Chcesz dodać sobie animuszu? Zestaw: czerwony garnitur, granatowa góra, matowe szpilki i torebka, minimalistyczna biżuteria - bądź zapamiętana!
Oswój czerwień w biurze. Oswój czerwień OGÓLNIE.

Nabierz barw i nie bój się być odważną, przełam nudę, bądź modową inspiracją!
I niech w końcu czas modowej, biurowej szarości się kończy. Zero depresji.

IDŹMY W KOLOR!

3 thoughts on “Businesswoman nie tylko w szarościach. Czerwień ma moc!

  1. No no! Czerwień w połączeniu z granatowym zawsze kojarzyłam z marynarskim stylem. Ale to co nam pokazujesz jest prześliczne i mega eleganckie! Uwielbiam taki styl i koniecznie musze się przekonać do tego połączenia kolorystycznego☺️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *