Wiosenne zakupy z ae Woman

Bardzo rzadko kupuję w sklepach stacjonarnych.

A już całkowitą migrenę powodują u mnie galerie handlowe. Ilość ludzi, krzyków, hałasów i dziwnych, niezidentyfikowanych zapachów przeraża mnie w takich miejscach szczególnie. Przesiadłam się więc na sklepy online, gdzie z linijką w ręku kupuję na odległość.

Ale czasem robię wyjątki i udaję się do miejsc, gdzie zakupy robi się przyjemnie, kobieta czuje się dopieszczona, może spokojnie szukać czegoś co wpadnie jej w oko, bez pośpiechu i ludzi depczących jej po palcach.

Po wiosenne uzupełnienie szafy udałam się aż do Wrocławia, biorąc przyjaciółkę pod pachę, aby miło spędzić ten czas. Udałyśmy się wprost do butiku ae Woman. Miejsce znaleźć łatwo, bo znajduje się blisko Galerii Dominikańskiej, gdzie można swobodnie zaparkować. Na dzień dobry wita nas duży szyld i piękne wystawy prezentujące to, co w najbliższym czasie będzie prawdziwym, modowym hitem. Pierwsze co spodobało mi się w ułożeniu sklepu jest podział na kolekcje – tutaj mowa o piętrach, gdzie na parterze mamy wszystko co nowe, ubrania posegregowane są kolorystycznie (KOCHAM TO!) i zgodnie ze stylem/przeznaczeniem, a piętro niżej można udać się na szał wyprzedaży. Na obu piętrach czeka na nas uprzejma obsługa, która zawsze doradzi i poratuje szczerym słowem przy przymiarkach. Ja zatopiłam się w wieszakach na parterze, bo już w pierwszych minutach w zasadzie rzuciła mi się w oczy jedna sukienka…

Czerwona, intensywna, cieplutka, kobieca i tak… Seksowna!

Sukienka wykonana jest z grubego, sweterkowego materiału, przeplatana jest połyskującą czerwoną nitką, dzięki czemu kreacja zyskuje na elegancji i robi jeszcze większe wrażenie. Uwielbiam to jak okala ciało, jak podkreśla biodra, talię, wyszczupla uda, jak wygląda jej dekolt na plecach. Ale chyba najbardziej lubię jej długość i to jak układa się w ramionach i na biuście. Moja przyjaciółka powiedziała, że w jej oczach to ubranie czysto świąteczne, miała na myśli Boże Narodzenie, ale jak już wiecie… ja tak kocham czerwień, że mogę nosić ją od święta, na co dzień, na Wielkanoc czy też wyruszyć w niej na Andrzejki. Niestety zdjęcia nie oddają tego, jakie wrażenie robi na żywo, a na pewno nie da się pokazać, jak dobrze się ją nosi.

Szukając czegoś dla siebie bardzo często kieruję się kolorami, a raczej ich połączeniem. Lubię też mieszać style, a nawet materiały i printy.

Dlatego pomyślałam, czerń i żółty, koronka i kropki? Czemu by nie!

Sukienka wisiała praktycznie na samym końcu sklepu i zaśmiałam się, że czekała tam na mnie skryta, żeby nikt mi jej z przed nosa nie zwinął. Zabierając ją ze sobą do przymierzalni nie ukrywałam nawet, że to „formalność” i wyjdę z nią tak czy siak, czy pozwoli na to czas, budżet i czy w ogóle będę umiała coś do niej dopasować. Lubię szerokie i trapezowe kroje, czuję się z nich luźno, zwiewnie i nawet pozornie przytłaczająca czerń wydaje mi się być w tym kroju mimo wszystko dość luźna i dziewczęca. Idealna długość pozwala na ubranie do niej zarówno kozaczków jak i botków, a myślę, że nawet trampki się w zestawieniu z nią sprawdzą. No i wiązanie przy szyi – słodka kokardka wykonana ze skórzanego paska to typowa wisienka na torcie w tej kreacji.

Mówiąc o kolorach – już nie boję się łączyć ze sobą odcieni pozornie „kłótliwych” i już od dłuższego czasu kuszą mnie zestawienia odważne.

Lawendowy sweter + musztardowa spódniczka = biorę to, połączenie idealne!

Spódniczkę ze złotymi guzikami widziałam już na instastory ae Woman i w zasadzie jeszcze nie dotarłam do Wrocławia, a już wiedziałam, że w dużej mierze to po nią zmierzam. Wykonana jest z miłego w dotyku zamszu, przyjemnie dopasowuje się do ciała, pasem pozwala na zabawy z wiązaniem, a ja osobiście noszę ją jakby… w dwóch długościach. Albo wiąże ją w pasie, dzięki czemu jest dłuższa, do kolan, albo pozwalam sobie unieść ją aż do talii, dzięki czemu robi nam się typowa mini. Do tego lawendowy, ciepły półgolfik, bardzo często przede mnie zresztą noszony. Jest genialny na co dzień, ale w bardziej odważnych zestawieniach też się sprawdza. I on także jest przeplatany błyszczącymi niteczkami, tym razem złotymi, dzięki czemu stał się niebanalny i szykowny.

W ae Woman znajdziecie szereg kreacji, które odzwierciedlają najnowsze trendy wprost z wybiegów, butik nadąża za tym co w modowej trawie piszczy, czy są to uwielbiane teraz kropki, jeans, beże, tiulowe i plisowane spódnice. Chyba najbardziej podobał mi się klimat zakupów, czułam się na nich swobodnie, nie musiałam przeskakiwać przez wieszaki, przez ludzi i przez cudze buty (nie wiem czemu, ale w galeriach, podczas przymiarek kobiety lubią porzucać swoje buty gdzie popadnie). Ale wierzcie mi – przy takiej ilości perełek (bo naprawdę, jest ich tam ogrom) miałam potężny problem czy może by nie dobrać by czegoś jeszcze. Stanowczo ciężko jest być kobietą w takim miejscu – wszak jedna sukienka to mało, a 10 sukienek to jeszcze nie w sam raz.

I jak sami wiecie, w dobie wykwitających zewsząd butików, tych stacjonarnych jak i online – łatwo naciąć się na coś o jakości poniżej poziomu, gdzie prędzej nowe spodnie odparzą nam tyłek niż zrobią show na najbliższej imprezie. Jednak ae Woman to już butik z historią i zasadami. A przede wszystkim jest to miejsce z klasą, gdzie ubrania mogą poszczycić się wysoką jakością. I w imię teorii, że jest butik i „butik” – ae Woman to miejsce kultu mody pełną gębą.

 

ZNAJDŹ AE WOMAN:

Oławska 27-29
Wrocław

Zadzwoń 71 343 68 70

https://www.facebook.com/aeWoman/

https://www.instagram.com/ae_woman/

Ach!
Bo bym zapomniała!

UWAGA!

Widzicie gdzie udało nam się uchwycić na zdjęciu czarną sukienkę i musztardową spódniczkę z lawendowym swetrem?

To mój ukochany Sopelek, lodziarnia w której kiedyś pracowałam, a teraz regularnie odwiedzam, bo mają najlepsze, ale takie naprawdę NAJLEPSZE lody w całym Opolu. Jeśli macie do mojego miasta daleko, a bardzo chcielibyście tych lodów spróbować – nie bójcie się – Sopelek rośnie w siłę i marka rafia już tez do innych miast. A jeśli już jesteście w Opolu – wpadajcie do jednej z kilku kawiarni Sopelek. Naprawdę niebo w gębie!

Sopelek Fanpage

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *