Nou Freesia i spacer po zaczarowanym ogrodzie

Są na świecie takie zapachy do których podchodzę sentymentalnie. Wiadomo – jeśli chodzi o zapach perfum część produktów ma wspólne nuty, nuty te budują skojarzenia, dzięki czemu nasz umysł łączy wspomnienia i pojawia się moje ulubione uczucie, mianowicie: JUŻ TO KIEDYŚ CZUŁAM. I wywołuje to u mnie radość.

Takie wrażenie pojawiło się właśnie kiedy pierwszy powąchałam perfumy Nou Freesia.

A teraz zamknij oczy…

Jest środek maja. Wchodzisz do ogrodu pełnego pięknych kwiatów, które zachwycają mnogością gatunków, zapachów i kolorów. Słońce jest wysoko na niebie, przyjemnie muska twój nos i policzki. Przechodzisz obok fontanny, zanurzasz na chwilę dłoń w wodzie, jest przyjemnie chłodna. Kierujesz się w stronę huśtawki, którą oplatają dzikie, zielone pnącza. Siadasz na niej, odpychasz się bosymi stopami od podłoża i… chwytasz wiatr pachnący przyrodą, która cię otacza. Rozglądasz się, upajasz widokiem, chcesz żeby ta chwila, która kusi, czaruje i nęci trwała wiecznie. Uśmiechasz się mimowolnie, bo czujesz, że wypełnia cię spokój, swoboda ducha i czysta radość…

DOBRA!
Zagalopowałam się, ale chciałam Wam przez ten opis powiedzieć, co przywodzi mi na myśl wyobraźnia kiedy skupiam się na zapachu nowych perfum Nou. Bo jest to zapach złożony z sześciu kwiatów wprost z zaczarowanego ogrodu.

Nuty zapachowe:

nuta głowy: cytryna, bergamota, galbanum
nuta serca: lilia, jaśmin, frezja, róża
nuta bazy: piżmo, drzewo sandałowe, benzoin, bursztyn

Taka kompozycja trafia do mnie szczególnie ze względu na to, że w nutach serca, czyli tych które finalnie odpowiadają za „dobre wrażenie” i główny wydźwięk zapachu są aż trzy moje ulubione kwiaty. Róża, lilia i frezja to te typy, którymi lubię otaczać się na co dzień. Zapach z nuty serca wykwita ponętnie, powoli i subtelnie.

A te sentymenty?

Tak, kiedyś już czułam podobny zapach, pamiętam, że nosiłam go na sobie latem, był uroczy, bardzo kobiecy i nawet męskie nosy gorąco i głośno go doceniały. Fakt, byłam wtedy dużo młodsza, a zawsze te dawne lata, szczególnie wakacyjne wieczory wspominamy jakoś… bardziej przez różowe okulary, zapominamy o tym co złe, a w głowach zostają jedynie uśmiechy, podróże, taniec i zabawa.

Ale jednak!
To jest właśnie ten zapach, zapach dobrych wspomnień, którego chyba skrycie gdzieś ciągle szukałam, podświadomość wiedziała co robi i do czego chce wrócić.

Dla kogo Nou Freesia?

Osobiście nie potrafię przyporządkować tego zapachu do jednej grupy wiekowej, bo jest w nim taka magia, że pasuje zarówno do dziewczyn młodych, zwiewnych i delikatnych, ale pasuje też kobiecie dojrzałej, która jest pełna romantyzmu, optymizmu i miłości. Taka kobieta która marzyć lubi i robi to często, ale też kiedy trzeba potrafi stąpać po ziemi pewnie i wyrywa życiu to, na co zasłużyła. Na pewno trafi w gust wszystkich Pań lubiących zapachy kwiatowe, lżejsze, odrobinę słodkie, ale nie jest to zapach z cyklu cukierkowych. Jest zdecydowanie bardziej sensualny, ale przede wszystkim orzeźwiający.

Jedno jest pewne, jeśli masz w sobie coś z rusałki – to jest pozycja do wypróbowania dla ciebie.

Zapach nadaje się na dzień, celowałabym w wiosnę i lato ze względu na kwiatowy motyw, którego jednak jesienią i zimą nie uświadczymy. Także warto sięgać po niego już teraz, kiedy pojawiają się pierwsze przebiśniegi, a w sklepach zachwycają swoim kolorem żonkile.

Coś miłego dla oka!

Buteleczka Nou Freesia jest bardzo zgrabna i w mojej ocenie cudownie ozdobi damską toaletkę. Grafika na kartoniku przedstawia kolorowe frezje, a sam kartonik jest czarny i w dotyku przypomina atłas. Bardzo urocze wykonanie i przyznaje szczerze – można się poczuć rozpieszczoną otrzymując takie cudo w prezencie. Szczególnie w oko wpadnie Paniom, które lubią taki nienachalny romantyzm połączony z minimalizmem.

Na duży plus – trwałość. Zapach na ubraniu utrzymał się około 2 dni, na skórze na pewno 8 godzin (potem ciężko stwierdzić, kiedy człowiek jednak wybiera kąpiel zamiast kolejnej dawki perfum).

Cena przyzwoita – 69,99zł za flakonik 50ml.

Dostępność – sieć drogerii Rossman.

Znacie już perfumy Nou? To pierwszy ich zapach w mojej prywatnej kolekcji ,ale 3 który mam okazję powąchać i nie będę ukrywać, mam w planie wzbogacić się o kolejne zapachy, bo wizja ponownego spaceru po zaczarowanym ogrodzie jest dla mnie wyjątkowo kusząca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *