Zimowe #MUSTHAVE 2018/2019

Nowy rok przywitał nas puszystym śniegiem i prawdziwą, zimową, bajkową
scenerią. Zrobiło się biało, chłodno i magicznie. Oczywiście wielu z nas
powiedziało sobie w duchu: „no pewnie pewnie, a gdzie był ten śnieg, kiedy
pragnęliśmy go na święta?” Osobiście kieruję się jednak zasadą, że jak się nie
ma co się lubi to nawet śnieg po nowym roku warto wykorzystać i się nim
mocno cieszyć. Nie wiem jak u Was, ale mi ciągle po głowie chodzi… kulig!
Zima to moja ulubiona pora roku nie tylko ze względu na święta, śnieg, widoki i
urok zaśnieżonego lasu czy też podwórka. Już od dziecka lubiłam taką pogodę,
mam do niej stosunek sentymentalny, a pamięć o tym jak kiedyś szalało się w
śniegu, zjeżdżało na sankach i lepiło bałwany jest niesamowita i towarzyszy mi
nader często.


Jednak zimę kocham jeszcze z jednego powodu.
Z powodu mody.
Zimowej mody.


PRZEDE WSZYSTKIM: NA CIEPŁO!


Zapytałam ostatnio na Instagramie jak Waszymi oczami rysuje się prawdziwy,
zimowy must have jeśli chodzi o ubiór. I wiecie co? Byliście bardzo zgodni!

Bo po pierwsze:

SWETRY


Zdecydowana większość z Was wymieniła właśnie tę część ubioru. Gruby
sweter to tegoroczna konieczność, oversize, o grubym splocie, pleciony w
warkocz i nie tylko. Sweterki długie, dziergane jak na drutach, z dodatkami takie
jak frędzle, pompony. Kardigany, całe mnóstwo kardiganów. Sporo osób
wspominało tez o golfach, półgofach i wysokich dekoltach.

A odcienie? Kolor wygrywa! Klasyka oczywiście nadal na topie, ale zauważyłam, że coraz mniej kobiet boi się koloru i niebanalnych połączeń. A jakie to kolory?
Musztardowy, kolory ziemi, biały, brąz, neon, rudy, biskupi i turkus.
Nieśmiertelny beż i jeszcze bardziej nieśmiertelna czerń.
Swetry takie, które będą idealne zarówno na takie okazje jak kawa z
przyjaciółką (która najczęściej i tak kończy się winem), spotkanie z rodziną,
wypad na zakupy, wykłady na uczelni czy też po prostu spacer po lesie z kimś
bliskim.

Po drugie:


PŁASZCZE I PUCHOWE KURTKI


Ostatnio wiele kobiet wybiera eleganckie płaszcze z owczej wełny i coraz
częściej Panie sięgają po ubrania z futra alpaki. Fasony bez zmian: proste,
klasyczne trencze. Zaraz za nimi te imitujące żakiety lub „szlafrokowe” –
wiązane w pasie. Wysoko w klasyfikacji są tez sportowe parki. Ale prawdziwym
hitem wśród Pań są puchowe, długie kurtki, także takie do kolan. Jest to
zdecydowanie połączenie stylu, wygody i ciekawego designu.
Obserwując trendy chociażby na Instagramie zauważyłam, że najbardziej
lubianymi połączeniami są też połączenia sportowej kurtki i eleganckich butów
lub odwrotnie. Kolory? Do łask wraca róż, do tego czerń i szarości są nadal
nieśmiertelne, a to co mnie cieszy najbardziej – nadchodzi era czerwieni, a to
przecież mój ulubiony kolor już od lat!

Po trzecie:


CIEPŁE DODATKI.


Czapki. Duuużo czapek. Koniecznie z pomponem i koniecznie w towarzystwie
dużego szalika. Może być z wełny czesankowej, a może być taki, który wygląda
jak olbrzymi koc. Ale jedno jest pewno. Ma być puszyście i chronić przed
trzaskającym mrozem. Do łask wracają też berety, coraz więcej Pań zastępuje
też klasyczne czapki… chustami.
Pojawiły się też odpowiedzi bardzo urocze, które roztopiły moje serduszko. Moi
zdecydowani faworyci to:


1. Ciepłe papucie w stylu zwierzęcym (taaaaak, mam takie i je kocham)
2. Piżama, ale taka po same kostki, cieplutka na maxa
3. Poczucie humoru. Ok, nie każdy zimę znowu dobrze, domyślam się, że
ten humor potrzebny jest , żeby chwile zimowego zwątpienia przetrwać.

JAKA JEST MOJA ULUBIONA, ZIMOWA STYLIZACJA?


Jestem osobą ciepłolubną. Jak większość też kocham grube szaliki, rękawiczki,
plecione sweterki i wysokie kozaki. Osobiście uważam, że zimowa moda kojarzy
się głownie z wełną, kożuchem i skórzanymi butami. Lub śniegowcami, jeśli
mniej zależy nam na 100% stylu, ale lubimy 200% ciepła.
To co jako pierwsze kupiłam na otwarcie mroźnego sezonu to długi
sweter, do
kolana, z golfem. Mój inny must have? Koniecznie coś w moim ulubionym
ostatnio kolorze musztardowym. Pokochałam tez wszelkie odcienie
pomarańczy, pięknie rozświetla w obecną pogodę, gdzie koloru jednak trochę
brakuje. To co jeszcze zdobyć muszę to nietypowe dla mnie nakrycia głowy,
takie jak fedory, czyli klasyczny model kapelusza. Zawsze śmigałam w zwykłych
wełnianych czapkach, ale tym razem moja kolekcja dodatków się powiększa i
tego typu nakrycia głowy tym razem sobie nie daruję. Kuszą mnie także
turbany, jeśli znajdę ideał – na pewno też taki sobie sprawię.

Wasze odpowiedzi na moje pytania bardzo mocno mnie zainspirowały i
pokierowały jeśli chodzi o poszukania stylizacji idealnej. O ile zazwyczaj mój styl
jest casualowy, tak na większe wyjścia czy Święta lubię założyć coś bardziej
eleganckiego. Zima daje wiele możliwości jeśli chodzi o połączenie tych dwóch
stylów.
Jestem ciekawa, czy dodalibyście coś do tej listy?
Piszcie w komentarzach!

25 thoughts on “Zimowe #MUSTHAVE 2018/2019

  1. Świetne zestawienie 🙂 ja nie wyobrażam sobie zimnych dni bez mojego ukochanego płaszcza z ciepłym, puchowym kapturem, żadne zimno mi z nim niegroźne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *