Piękna w ciąży – stylizacje dla ciężarnych – SZACHOWNICA

Nigdy nie czułam się mistrzynią mody, ekspertem w doborze stylizacji, czy też specjalistą w kwestii dobierania do siebie składowych outfitu. Ale zawsze lubiłam wyglądać… dobrze. Bez przesadnego strojenia się, bo to wygodę cenię sobie najbardziej, ale lubiłam kiedy zachowana była nutka kobiecości. Nawet jeśli leciałam na zakupy w dresie – niech to będzie FAJNY dres.

W momencie kiedy dowiedziałam się o ciąży ruszyła we mnie lawina emocji. Tyle pytań, tyle strachu, tyle radości, TAK WIELKIE SZCZĘŚCIE. Dużo osób może uznać to za próżność, ale pomyślałam też oczywiście o moim wyglądzie. Ciąża diametralnie zmienia to, jak wyglądamy. A przede wszystkim to jak się czujemy. Dlatego obiecałam sobie, że w tym stanie też będę chciała wyglądać kobieco, z klasą, ale nadal na lekkim luzie i po prostu… po swojemu.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać - wspólnie ze sklepem Szachownica – że w ciąży też można wyglądać modnie i kobieco, a przy okazji nie wydać na to milionów. Jeśli jesteście ciekawi szczegółów: zapraszam na dalszą część posta.

JAK UBIERAĆ SIĘ W CIĄŻY.

Zacznę chyba od tego, że w ciągu całych dziewięciu miesięcy nie kupiłam żadnej TYPOWO ciążowej garderoby, pomijając jedne jeansy dla ciężarnych. JEDNE! Bo większość tego czasu prześmigałam i tak w sukienkach i spódniczkach. W kwestii spodni – do siódmego miesiąca stosowałam sprytny myk na spinanie spodni gumką do włosów (kto w ciąży był na pewno to zna), potem wkroczył spodzień dedykowany tego typu sytuacjom. Można spróbować innych sposobów, takich jak pas ciążowy, który zakrywa te magiczne miejsce gdzie nagle zaczyna brakować nam bluzki i spodni, a na widok wystawia się radosny pępek. Jednak ja z tego sposobu nie skorzystałam.

To co w ciąży na pewno się zmienia i co siłą rzeczy wymusza na nas specjalną uwagę jeśli chodzi o ewentualną garderobę:

  1. Biust – no rośnie. Siłą rzeczy rośnie, u jednych bardziej, u innych mniej, więc wygodny biustonosz staje się naszym bliskim przyjacielem. Ale czy wygodny stanik musi wyglądać jak stanik babci Józi? NIE! I jeśli Tobie – Droga Czytelniczko – kiedy będziesz w ciąży, przejdzie przez głowę ta myśl chociaż raz: masz ode mnie mentalnego kopniaka w tyłek! Dlaczego nagle masz przestać być seksowna? Nie pozwól sobie nawet na chwilę zawahania. Ilość ładnej, koronkowej i WYGODNEJ bielizny ciążowej jest teraz tak bogata, a wybór bezproblemowy, że możesz mieć miliony ślicznych staniczków dla siebie, nawet kiedy już po porodzie będziesz karmić piersią. Ja sama uzbrojona jestem już w 3 takie miłe dla skóry i wyjątkowo ładne biustonosze, które posłużą mi na długo i co ważne – nie każdy z nich jest stanikiem stricte do karmienia (z odpinaną miseczką).
  2. Brzuch – no też rośnie, jakże miałby nie rosnąc, skoro rozwija się w nim życie, życie które w pewnym momencie będzie cię tak kopać w żebra i pęcherz, że będziesz się zastanawiać, czy twoje dziecko nie chce przypadkiem wyjść na świat już, teraz, natychmiast i to najlepiej przez pępek… I tutaj najlepiej wyciągnąć z szafy wszystko co nosi miano ubrania o rozmiarze OVERSIZE. Bluzki, sukienki, swetry, koszule. U mnie najlepiej spisały się właśnie sukienki (Uwaga! Nawet te obcisłe, byleby były wygodne – nie wstydzę się brzuszka, jestem z niego dumna i uważam, że w dopasowanej sukience wyglądam dobrze), rozpinane koszule i różnego rodzaju kardigany. Jako, że rodzę zimą, właśnie odpowiedni zapas ciepłych, sweterkowych ubrań jest dla mnie jak zbawienie. Zapytacie pewnie: a rajstopy? Tak, noszę, ale z rozmiaru 4 wskoczyłam po prostu na 5. Nie opinają mi brzucha, długość się wyrównała (magia jakaś), a wbrew wstępnym obawom - umiem oddychać, nic mnie nie uwiera, wszystko leży jak ulał. A tyłek nie marznie J Oczywiście są też specjalne rajstopy dla ciężarnych, jednak ja z nich nie musiałam korzystać. Kurtka? Szukam takich, które mają możliwość regulowania szerokości (w dzisiejszym poście właśnie taką pokażę) lub noszę zwykłe, zeszłoroczne, a pod nie ubieram grubszy sweter.
  3. Biodra – u mnie nastąpiło coś, co jest sprawą… dość wymarzoną? Zawsze byłam wąska w pasie. I nie, nie lubiłam tego nigdy, bo gdzieś w głębi serca pragnęłam krągłości. I stało się, przyszła ciąża, biodra się… poszerzyły? A ja piałam z zachwytu. Dlatego właśnie w pewnym momencie wkroczyły sposoby na „gumkę do włosów”, a potem bardzo wygodne jeansy ciążowe. Panie czasem w ciąży potrzebują dwóch par, u mnie spisała się jedna, do dzisiaj rozmiar mi odpowiada.

To czego w ciąży nie wolno się bać:

Wzory: dobrze użyte działają na Twoją korzyść. Różne długości: dopasowane do wzrostu pomogą ci ukryć to co ma być ukryte lub uwydatnić co chcesz mocniej pokazać. Kolory – moja ulubiona część – kocham kolory, nie boję się ich, przez poprzednią pracę i przymus chodzenia w czerni jestem w fazie: IM WĘCEJ KOLORU TYM LEPIEJ. Elegancja: nie stajesz się nagle dojną krową, nadal jesteś piękną kobietą, pełną wdzięku i szyku więc nie bój się założenia małej czarnej i butów na obcasie (oczywiście dopóki Ci wygodnie i twój kręgosłup nie krzyczy, że to jednak już zły pomysł). Seksapil: kochaj swoje ciało, bez względu na to co się z nim dzieje i nie ujmuj sobie naturalnej kobiecości i gracji. Nadal jesteś piękna, zawsze będziesz i nie zapominaj o tym. Luz i dystans: wraz z momentem kiedy stałaś się mamą – nie stałaś się nagle osobą, której nie wolno bawić się modą. Jeśli dobrze czujesz się w bardziej młodzieżowych rzeczach, nie rezygnuj ze swojego unikalnego stylu tylko dlatego, że ktoś ci wmawia, że „tak już nie wypada”. Wypada. Wszystko wypada. Póki nie biegasz goła po mieście i nie gorszysz ludzi.

Mamy, ciocie i babcie chodzą za tobą i mówią, że:

  1. Dlaczego zgniatasz tak dziecko (w domyśle: rajstopy, spodnie, obcisłe sukienki)
  2. Wywalisz się w tych szpilach (nawet jeśli mają max 5cm wysokości)
  3. Leż, nie rób, nie dotykaj, GDZIE LEZIESZ?! (siku idę, SIKU!)
  4. Ty już nie musisz być ładna, Ty musisz teraz myśleć o dziecku

BULLSHIT!

Nie słuchaj! ZABRANIAM!

Póki jesteś szczęśliwa, jest ci wygodnie, ciepło, miło, a patrząc w lustro podobasz się sobie – RÓB TO NADAL! To ty czujesz gdzie jest granica i kiedy obcisłą kieckę należy zamienić na dres. Bo to za przeproszeniem TWÓJ TYŁEK w tym się nosi i nikt inny nie będzie tego wiedzieć lepiej niż ty w czym czujesz się wygodnie, a nadal możesz iść podbijać świat. Koniec, kropka. Bez dyskusji.

GDZIE KUPOWAĆ ABY NIE ZBANKRUTOWAĆ?

Większość zakupów czyniłam i nadal czynię we wspomnianej wcześniej Szachownicy, którą lubię za świetny stosunek jakości do ceny, a co najważniejsze – najbliższa memu sercu Szachownica ma tak bogaty asortyment, że wchodząc tam zaginam czasoprzestrzeń i ginę między wieszakami na dobre dwie godziny.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać dwie stylizacje, zgoła odmienne, w zasadzie na dwie różne okazje. Jedna klasyczna, elegancka i stonowana, druga w bardziej szalonych kolorach i wzorach. Obie opierają się na… SUKIENKACH. Jakżeby inaczej. Sukienki to naprawdę moje najlepsze przyjaciółki w ciąży, a tym razem na tej przyjaźni też się oparłam.

Do tego czas ciąży jest dla mnie w dużej mierze czasem euforii i odrobiny wariactwa. Mam gdzieś z tyłu głowy to, że to stan wyjątkowy więc i ja chce wyglądać teraz wyjątkowo. Dla siebie – to mój klucz – chcę wyglądać dobrze dla siebie. Nie dla innych. Tego właśnie cały czas się trzymam.

KOLOROWY LUZ.

Odcienie żółtego, musztardowego lubię już od wiosny. Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam jak ten kolor do mnie pasuje! I jak cudownie wygląda w połączeniu z szarościami, fioletem, brązem. Dlatego zdecydowałam się na dopasowaną, sweterkową sukienkę midi, asymetryczną z geometrycznymi wzorami. Do tego właśnie moja gwiazda – musztardowa kurtka, w stylu parki – wzbogacona ozdobami na rękawach w kolorze srebra i czerni. Jeśli chodzi o torebkę – kocham torby niewielkie, takie idealne na portfel + telefon + klucze + butelka wody. W tym wypadku zamszona, grafitowa torba w stylu worka była strzałem w dziesiątkę. Do tego idealnie spisały się najwygodniejsze buty świata – Nike Air Force (z tym dlaczego je tak kocham wiąże się inna sprawa, ale o tym może w innym poście). Jako biżuteryjny dodatek – mój ulubiony, drewniany zegarek od Neatbrandofficial.

Co myślicie o takim połączeniu?

Sukienka: Szachownica 
Kurtka: Szachownica
Torebka: Szachownica
Buty: Nike Air Force
Zegarek: Neatbrand

KLASYCZNA ELEGANCJA.

Kocham wszystkie sukienki, który wpisują się w kanon „małej czarnej”. Ty razem na tapecie piękna, wyjątkowo seksowna i kobieca, czarna sukienka z geometrycznym (znowu!) wzorem, który w mojej ocenie CUDOWNIE podkreśla brzuszek, a do tego uwydatnia krągłości. Sukienka układa się pięknie na ciele, uwielbiam jej długość (do kolan), a to jak wykonany jest jej tył zachwyca mnie do dziś. Jest idealna zarówno na eleganckie przyjęcie, spotkanie świąteczne, a potem – pewnie nie wcześniej niż za rok – nawet na wyjście do klubu się przyda. To właśnie w tej sukience poczułam się bombowo. Do sukienki ubrałam zamszowe botki i mój ulubiony, pudrowo różowy płaszczyk wiązany w pasie z Preety Girl. Jestem pewna, że te zestawienie posłuży mi jeszcze długo, po zakończeniu ciąży, a może nawet w… następnej?

Lubicie takie stylizacje?

Sukienka: Szachownica
Płaszcz: Preety Girl
Botki: F&F

Co ważne!

Tego typu stylizacje można stworzyć bez strachu nad pojemnością portfela. Sklep Szachownica posiada przystępne ceny, ubrania są dobrej jakości, a do tego sklep prowadzi cykliczne akcje promocyjne (np. teraz trwa promocja na asortyment dziecięcy). Najbardziej lubię w Szachownicy to, że mogę ubrać tam całą rodzinę, bo znajdziemy tam rzeczy damskie, męskie i dziecięce. Do tego torebki, kapelusze, bielizna, a nawet biżuteria i dodatki. Nie chcecie wiedzieć co ja tam wyrabiałam kiedy mieszkałam 200m od najbliższego sklepu sieci. Jeśli jednak chcecie sobie to wyobrazić to… mieliście kiedyś akwarium, a w nim glonojady? To tym akwarium jest szyba sklepowa. A glonojadem? Wiadomo!

STAWIAM WETO!

Dziewczyny! Ciąża to najbardziej naturalny, kobiecy i SEKSOWNY stan w Waszym życiu! Pokochajcie go! I nigdy, przenigdy nie dajcie sobie wmówić, że Waszą rolą w czasie tych 9 miesięcy jest jedynie bezpiecznie donosić ciąże. Waszą rolą przede wszystkim jest pozostać sobą i czuć się dobrze – bo to jak czujecie się teraz działa na Wasze maleństwo jak najlepszy lek, jak wielka dawka witamin i dobroci. Ten okres prenatalny to moment, kiedy Wasze dziecko czerpie każdą emocję, więc dajcie mu tych dobrych emocji najwięcej ile możecie. ŁADUJCIE MU SZCZEŚCIE WIADRAMI!

Chciałabym w tym miejscu z wyprzedzeniem zareagować na zarzuty o tym, że nie każda kobieta w ciąży ma szansę dbać o siebie. A niby dlaczego nie ma tej szansy? Od osiemnastego tygodnia ciąży, więc nawet nie w połowie usłyszałam: ciąża zagrożona – niewydolność nerek matki. Mówili mi, że muszę dużo leżeć, bardzo na siebie uważać. Ale nie dałam się przywiązać do łóżka, nie potrafiłabym zakopać się pod kocem, tym bardziej że jestem przyzwyczajona do pełnej aktywności, pracy, działania. Oczywiście, dbałam o siebie i zachowałam wszystkie zasady bezpieczeństwa. Ale cóż, było mi ciężko utrzymać pion. Jednak wierzę, że nawet kiedy ten czas jest dla nas trudny, a wiem że naprawdę dla wielu z nas tak jest (Ciąża to nie choroba? Też tak mówiłam póki w nią nie zaszłam, a potem wyplułam te słowa, ale o tym też będzie inny post). Ale teraz, kiedy jestem już prawie na mecie to czuję się pewniej, wiem że czeka mnie jeszcze dużo przeszkód, ale tę pierwsza przebiegłam z podniesioną głową, chociaż trochę pięty sobie poodzierałam.

Wiecie co mi powiedział mój mąż? Że ciąża dodała mi +200% do kobiecości. Że jestem dla niego jak zjawisko. Nie tylko dlatego, że noszę pod sercem jego syna, ale dlatego że właśnie dokonuje się we mnie najpiękniejszy proces jaki może się dziać na świecie, a jest on tak naturalny i niesamowity, że nie może wyjść z podziwu (mam nadzieję, że chłop nie kłamie, bo inaczej biada mu przez moje ciążowe hormony).

Kluczem do tego, abyście w tym stanie czuły się dobrze, jest zadanie sobie pytania: czy chcecie uwydatniać brzuszek czy nie. I w tym wypadku nie ma złej odpowiedzi. Każda jest dobra, bo każda jest WASZA. Potem zostaje już tylko określenie tego co lubicie, w czym dobrze czułyście się przed ciążą, w czym Wam wygodnie. Makijaż jest Waszym przyjacielem, nie bójcie się go, czerwona szminka i długie rzęsy pasują każdej kobiecie! Nie zmieniajcie seksownych majtek na wielkie i babcine bardachy (poza tym wiecie – w ciąży to, że niespodziewanie będzie trzeba się rozebrać jest bardziej prawdopodobne!).

Myślę, że jest jeszcze jedna ważna kwestia. To jak czujecie się teraz pomoże Wam czuć się dobrze też „potem”. Kiedy maluch z pod serduszka przeprowadzi się w Wasze ramiona. A wy będziecie dochodzić do siebie po porodzie. Dużo siedzi w naszej głowie i dobre nastawienie + to, że warto kochać siebie, swoje ciało i swój wygląd – to naprawdę pomaga!

 

Już wkrótce kolejny post ze stylizacjami z Szachownicy. Szykuję dla Was kolejne outfity, mam nadzieję, że seria Wam się spodoba i będziemy się tu widzieć częściej. Już teraz zapraszam do śledzenia bloga. Będzie się działo!

SKLEP SZACHOWNICA ONLINE

17 thoughts on “Piękna w ciąży – stylizacje dla ciężarnych – SZACHOWNICA

  1. Ciąża zdecydowianie Ci służy! Wyglądasz przepięknie zarówno w sukienkce jak i w tym stanie. Jesteś świetnym przykładem, że ciąża to nie tylko dresy i chodzenie do lodówki to również seksowne sukienki!

  2. Tym razem też wybierałam sukienki. Nawet nie ciążowe, ale takie odcinane pod biustem, albo sprytnie szyte, że brzuszek się mieścił 😉 ale też tym razem chyba miałam mniejszy brzuch niż za pierwszym razem. Mniejszy, ale widoczny o wiele szybciej! A w Szachownicy kupowałam bieliznę – cudowną!

  3. Krąży taki mit, ze kobieta w ciąży, to najlepiej luźno i w dresach. A Ty jesteś najlepszym dowodem na to, ze cieżarne mogą wyglądac jak barwne ptaki lub prawdziwe „sex bomby” 😮 nie mogę się napatrzeć. Też chciałabym wyglądac tak w tym stanie błogosławionym 🙂

  4. Rany na widok tych zdjęć aż zapiera mi dech w piersiach, pokazujesz jak mega można się prezentować w ciąży, stylizacje są boskie a ja marzę o tych ciuchach bo mimo, że brzuszka brak to i tak są totalnie w moim guście! Nie miałam pojęcia o tym sklepie dopóki nie trafiłam na Twój instagram i jestem Ci szalenie wdzięczna! Na pewno kupię te rzeczy choćbym miała zbankrutować 😂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *