BLACK DESERT – BeautyMute Paris

Edytorial „Black Desert” to chyba moja największa duma, jeśli chodzi o moje doświadczenia fotomodelingowe, które trwają już od 10 lat.

Nasza sesja została doceniona i opublikowana we francuskim magazynie #BeautyMuteMagazine. Od 14 lipca możecie znaleźć tę sesję w wersji drukowanej oraz digital na stronie magazynu BeautyMute Magazine (strony 14-21).

Dzień na planie był dla mnie wyjątkowy, pełen wrażeń, emocji, ale przede wszystkim ciężkiej pracy. Dlatego fakt publikacji sesji w zagranicznym magazynie liczy się dla mnie razy dwa.

Co ja mówię… liczy się co najmniej razy milion.

Zobaczcie więcej szczegółów w dalszej części posta.

„Black Desert” odbyła się na przełomie kwietnia i maja tego roku w wyjątkowym miejscu: na Pustyni Błędowskiej. Pustynia ta jest największym w Polsce obszarem lotnych piasków leżących na pograniczu Wyżyny Śląskiej i Wyżyny Olkuskiej. Jeśli nic Wam to nie mówi, powiem w skrócie: jest to całkiem niedaleko Krakowa 🙂

Wiele o tej sesji pisałam na moim Instagramie, pojawiło się tam też bardzo dużo zdjęć z backstage, ale warto było czekać na efekt finalny, czyli wspomnianą wyżej publikację. To był zdecydowanie najdłuższy dzień na planie w mojej historii. Sam dojazd z Opola na pustynię to dla mnie dwie godziny za kółkiem, potem makijaż, fryzura, dobór stylizacji, ustawienie dodatkowego światła… Nic dziwnego, że w sesji brało udział tyle wspaniałych osobowości, które dały z siebie wszystko. Praca naprawdę szła nam dobrze, a czas pędził jak szalony.

Zdecydowaliśmy się na 6 różnych outfitów, oczywiście wszystkie w kolorze czarnym. Moim zdecydowanym faworytem były plisowane spodnie w połączeniu z koronkową baskinką, siatkowana narzutka i najpiękniejsza z wszystkich, prześwitująca, koronkowa sukienka. Blasku dodawał makijaż oparty na mocnym rozświetleniu, jednak na całkowitym minimalizmie jeśli chodzi o podkreślenie oka i ust. Do ostatnich stylizacji na powieki zostało nałożone prawdziwe złoto, co dodało całości efektu glamour.

Sam klimat sesji? W jednym słowie: UPAŁ. Jak na początek maja, a więc w zasadzie jeszcze czas wiosenny – dopadł nas ogromny skwar, temperatura nie oszczędzała, ale właśnie tego potrzebowaliśmy. Chcieliśmy aby było słonecznie, jasno, ostre światło to strzał w dziesiątkę. Reasumując: prawdziwa Sahara. To było naprawdę bardzo aktywne i twórcze siedem godzin pracy. Wierzcie mi… Nawet na chwilę się nie rozkojarzyliśmy. Działaliśmy ciągle, w ruchu… Aż do zachodu słońca!

 

BEAUTYMUTE PARIS VOL. 70

Photo: Dominika Zięba

Model: Paulina Przygrodzka

Mua: Katarzyna Sporysz

Stylist: Joanna Oleszek

Assistant: Aleksandra Myszka

Assistant2: Bartłomiej Przygrodzki

19 thoughts on “BLACK DESERT – BeautyMute Paris

  1. Jestem na bieżąco z sesjami, ale efekty tej są powalające! Jeszcze teraz jak można nacieczyc oczy i do tego poczytac interesujące wpisy… Czego chcieć więcej?!
    Z pewnością zostanę z tym blogiem na dłużej! 🙂

  2. Kawał dobrej roboty, piękne miejsce, dobrze wiedzieć, że zanim zdecyduje się na Egipt mogę zobaczyć w Polsce czy mi to miejsce odpowiada:)
    Główna sprawa, sesja i jej efekty – zostaje mi tylko złożyć gratulacje i wyrazy uznania – Genialna.

  3. Ta sesja jest po prostu cudowna! Jakbyś nie napisała że to w Polsce to pomyślałam że faktycznie byłaś gdzieś na wczasach 😉

Pozostaw odpowiedź Agarecenzuje Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *