Fitomed – polskie zioła w butelkach

Czy wiecie że, od ponad pół roku nie używam już farb do włosów? Za mój obecny kolor odpowiedzialna jest wyłącznie… natura.

Oczywiście, nie bez wspomagania, ale mówiąc o "naturze", mam na myśli po prostu całkowicie naturalną i bezpieczną metodę koloryzacji, jaką jest hennowanie. Jest to o wiele lepsza alternatywa, ziołowa i roślinna henna nie niszczy włosów, pogrubia je, daje im niepowtarzalny kolor i blask. A teraz dodatkowo udało mi się odkryć coś, co podtrzymuje koloryzację i uwydatnia zdrowy wygląd moich włosów (na których punkcie mam przecież takiego bzika). Zestaw: szampon i odżywka od firmy FITOMED.

Parę słów o firmie.

Fitomed zdobył moje serce w dużej mierze tym, że jest to kolejna polska firma na rynku, która dodatkowo jest firmą… rodzinną. Wyjątkowość kosmetyków tej marki polega głownie na tym, że do wykorzystania ich sięga się jedynie po skuteczne, sprawdzone składniki pochodzenia roślinnego, wyciągając to co z nich najlepsze. Podstawą są tutaj zioła, kwiaty i ludowe receptury. Zamiast detergentów? Mydlnica lekarska. Zamiast konserwantów? Oczar wirgilijski, lawenda, płatki róż. Dzięki temu kosmetyki zyskują wysoki próg bezpieczeństwa, dzięki czemu są tak szeroko polecane przez dermatologów.

A teraz to co dla mnie chyba najważniejsze. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach. To pierwsza rzecz, którą zawsze sprawdzam przy wyborze produktu. Firma Fitomed nie ingeruje też w działanie składników pochodzących z natury, bo najważniejsze jest to, żeby pielęgnacja była delikatna, subtelna i skuteczna. I na koniec – kosmetyki nie zawierają SLS, parabenów i niepotrzebnych barwników.

 

To co z tym szamponem i odżywką?

Szampon oparty jest na naturalnym składniku myjącym – mydlnicy lekarskiej. Efekt tworzenia się piany jest mniej… imponujący niż przy standardowych detergentach typu SLS, ale mydlnica sama w sobie pieni się zadowalająco. Można się wspomóc kubeczkiem do spieniania kosmetyków, dzięki czemu nie dość, że oszczędzamy pokaźne ilości szamponu, to skóra głowy jest bardzo ładnie oczyszczona.

Odżywka zdecydowanie poprawia kondycję włosów. Poza samym nawilżeniem zdecydowanie zmniejsza łamliwość włosów, szczególnie tych, które zostały dość brutalnie potraktowanie np. rozjaśnianiem, prostownicą, lokówką.

Oba produkty zawierają wciąg z liści herbaty cejlońskiej i henny irańskiej. Dzięki temu mogę utrzymać na dłużej swój ulubiony kolor włosów, efekt orzechowego brązu zostaje ze mną na dłużej, a co ważne – kasztanowe refleksy, które tak bardzo cenię uwydatniają się znacząco po zastosowaniu tych kosmetyków. Zawartość henny w składzie powoduje też pogrubienie i wzmocnienie włosa, domknięcie łuski, a więc łatwiej nam osiągnąć zamierzoną fryzurę bez odstających we wszystkie strony, niesfornych kłaków.

Skład kosmetyków prezentuje się następująco.

Szampon: Aqua, Herbal Extract: Saponaria Officinalis Root, Lawsonia Inermis, Camellia Sinensis Leaf, Coco-Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Glycerin, Sodium Pareth Sulfate, Polyglyceryl 4-Caprate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Chloride, CI 16255, CI 42090, CI 19140.

Odżywka: Aqua, Herbal Extract: Lawsonia Inermis, Camellia Sinesis Leaf, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Methosulfate, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Citric acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl alcohol, Ethylhexylglycerin, Parfum.

Mydlnica lekarska? A dlaczego nie SLS?

Uprzedzam wszelkiego rodzaju pytania. TO NIE JEST TAK, ŻE SLS BEZWZGLĘDNIE WYKLUCZAM. To nie jest tak, że od jednorazowego użycia go dostanę raka, umrę w kaźniach, a to wszystko z brzydką skórą i owrzodzeniami. Ale nie można też rzec, że jest to składnik bezwzględnie bezpieczny. Aby poruszyć w pełni tę tematykę zaplanowałam osobny post, tutaj tylko zreasumuję. Mycie włosów szamponami z SLS i pochodnymi stosuję co jakiś czas. Średnio raz na dwa tygodnie, czasem raz na tydzień, w zależności jakie zabiegi stylizacyjne zastosuję. Po co? Aby zmyć ciężkie i nielotne silikony z włosów. Aby odtłuścić włosy i skórę głowy. Wtedy używam tzw. „rypaczy” czyli właśnie szamponów z tym silniejszym, mocniej pieniącym się detergentem. Jednakże standardowo wybieram delikatniejsze szampony właśnie np. z mydlnicą lekarską, która jest bezpieczniejsza, nie podrażnia, nie osadza się pod skórą i ma bardzo sympatyczne właściwości dodatkowe. Słowem: mydlnica jest po prostu… zdrowsza.

Korzeń z mydlnicy lekarskiej dostarcza saponiny naturalne czyli substancje myjące, które wspomagają pienienie, oczyszczają włosy i skórę. Mydlica jest skuteczna także w leczeniu np. łuszczycy, egzmy, czyraków, trądziku. Chyba nie jestem na chwile obecną znaleźć jakichkolwiek minusów tego składnika. No może poza gorszym pienieniem się i mniejszą skutecznością przy zmywaniu substancji tłustych, ale jak wspomniałam wyżej – od tego mam „rypacze”.

 

Reasumując.

Swoją opinię na temat tych kosmetyków pisze do Was po równych 3 tygodniach testów szamponu i odżywki. Wcześniejszy post nie miałby sensu, ponieważ nie potrafiłabym realnie ocenić ich działania. To co mogę powiedzieć o nich dziś:

- włosy dłużej zachowują swój odcień po farbowaniu henną

- łuski włosa są domknięte, a włosy sprawiają wrażenie grubszych, silniejszych

- brak podrażnień skóry głowy, kosmetyk bardzo dleikatny i przyjemny w użytkowaniu

- mój ulubiony, lekko ziołowy, herbaciany zapach

- włosy układają się praktycznie same, są sypkie, błyszczące, nie kołtunią się

 

Link do kosmetyków:

http://www.fitomed.pl/produkt/szampon-do-wlosow-koloryzowanych-odcienie-ciemne-herbata-i-henna/

http://www.fitomed.pl/produkt/odzywka-ziolowa-do-wlosow-koloryzowanych-odcienie-ciemne-herbata-i-henna/

Firmę znajdziecie też tu:

Instagram: @fitomed_cosmetics

Facebook: facebook.com/fitomed/

19 thoughts on “Fitomed – polskie zioła w butelkach

  1. A ja jestem bardzo ciekawa jak farbujesz te włosy, sama uzywam farb co je okropnie niszczy 🙁 Chętnie poczytalabym o zdrowszej alternatywie 🙂

  2. Z tego co czytam to te produkty mogą przypaść mi do gustu, jeśli włosy są sypkie i błyszczące to efekt jaki najbardziej lubię po użyciu kosmetyków <3
    Przy następnej koloryzacji chyba pomyślę o hennie 🙂

    1. Jeśli chcesz samego efektu wzmocnienia, pogrubienia i nadania swoim włosom ciepłego odcienia to możesz spróbować henny cassia. Ona nie jest koloryzująca 🙂

  3. Wow, byłem ciekaw o co chodzi z ziołami w butelkach, a wyniosłem sporo zainteresowania odnośnie składu tego co nakładam na włosy. Proszę cos więcej o SLSach w moim szamponie to główny składnik, a w sumie nie zwracałem na to nigdy uwagi – kto wie może warto się temu przyjrzeć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *