Wypada się przywitać…

Parę dni tworzenia.

Parę dni nerwów, jakieś wiadro przekleństw, wielkie testy na własnej cierpliwości, parę włosów z głowy wyrwanych, parę siwych też by się znalazło, gdyby nie to, że głowa farbowana. Wykrzykiwanie: ale jak to, ja tego nie rozumiem, to jest bez sensu, to jest nie dla mnie. Potem faza rezygnacji: a po co mi to, a może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady? Na końcu faza determinacji. Czyli nie śpię, póki tego nie dokończę.

 

No i jestem. W końcu w wersji WWW.

 

Uff, mam bloga!
Niesłychane, tyle lat się przed tym migałam, chociaż pomysł kwitł w głowie uparcie. I jest. Nowe, fotograficzno-literackie miejsce dla mnie na tym świecie! Kurcze - cieszę się! Cieszę się bardzo!
Kim tak właściwie jestem? Po co mi blog?
Myślę, że chciałabym aby te miejsce było w dużej mierze odzwierciedleniem moich zainteresowań. Bo chcę pisać o tym, co przecież kocham. O tym co mnie interesuje na co dzień. O czym piszę już chociażby na Instagramie.

Ponad 8 lat mojego życia kręciło się w dużej mierze przed... Obiektywem! Spodziewajcie się więc duuuużej ilości zdjęć, bo przecież fotografia to moja ogromna miłość. Z każdej strony, nie tylko jako "obiekt fotografowany". Bo ja sama wyciągam dużo radości z tego, kiedy jakieś zdjęcie mogę zrobić sama.

Na pewno znajdziecie też tutaj sporo postów o kosmetykach naturalnych, moich totalnych #musthave do pielęgnacji włosów, skóry, twarzy (no halo, jak na kobietę przystało, ja też muszę mieć swoje ulubione specyfiki). Nie omieszkam wspominać o składach produktów, które czytam z wielką zaciekłością, o sposobie produkcji kosmetyku. Ale co najważniejsze - o najbardziej prozaicznej kwestii - czyli czy te wszystkie mazidła naprawdę działają...

Do tego mieszanka... Książki (a czytać kocham), moda, rodzina, parenting (nowa rola w życiu, no no, ciekawe jak to będzie), podróże, leśne spacery, muzyka, kultura. Lubię też gotować, więc jeśli przy odrobinie szczęścia nie wysadzę kuchni w powietrze - podzielę się chętnie sprawdzonymi przepisami.

Oczywiście nie jestem żadnym guru jeśli chodzi o tematy wyżej wymienione. Nie chcę zgrywać alfy i omegi, ale jeśli chcesz poczytać, podjąć dyskusję, poznać moją opinię lub po prostu - zobaczyć trochę mojego babskiego bełkotu - zostań tu na dłużej. Będzie mi bardzo miło!

To jak? Widzimy się pod kolejnym postem?

27 thoughts on “Wypada się przywitać…

  1. Pingback: blog here
  2. Pingback: gold
  3. Pingback: Free porn
  4. Widzimy się i to na milion procent! Masz genialną lekkość pióra którą wielbię i będę łykać zachłannie to co wyjdzie spod Twoich palców!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *